28 kwietnia 2012

Stolica już zachwyca

Stockholm jest dość spory a do tego bardzo zróżnicowany. Bardzo łatwo więc ocenić całość błędnie, zaznajamiając się jedynie z kawałkiem, co się też wcześniej stało. Nie zrozumieliśmy się. Są dzielnice, czy też części miasta, których lepiej byłoby nie widzieć, żeby nie psuć sobie odbioru reszty. Ale są też i piękne, urocze zakątki, gdzie czas się zatrzymał. Tam szewc szyje buty, tam rękodzieło kwitnie. Siedziby mają małe kilkuosobowe studia designerskie, które mają czasem na prawdę rewelacyjne pomysły. Tam i sztuka użytkowa w prywatnych galeryjkach. Obrazy, które chciałoby się zabrać do domu (i można to czasem, nawet za niezbyt duże pieniądze zrobić) a nie takie, na które patrzy się, jak na jeża, ale jak skrytykujesz to będziesz "niewrażliwy bo to przecież wielka sztuka jest".

5 komentarzy:

  1. Kocham takie zakątki, gdzie czas się zatrzymał. Chętnie do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
  2. takie zakątki mają w sobie jakąś niesamowitą magię, czasem nie zachwycają, a czasem się ich boję, ale to taki intrygujący strach ... Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale utrafilas, wlasnie siedze w Sztokholmie, wchodze na twojego bloga i coz widze? ;)
    Szlam przez osiedle, ktore wyglada jak zywcem wyciete z miasteczka, w ktorym mieszka moja babcia. Zakochalam sie w nim :D Tak z ciekawostek o zakatkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to mnie zaskoczyłaś. Zastanawiam się których dzielnic Sztokholmu lepiej nie widzieć? O co chodzi? Przecież bieda, czy bezdomność w szwecji chyba nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie bieda i bezdomność. To emigranci. Całe osiedla na których jednak lepiej torebkę trzymać mocniej w ręcę. To jedna strona. Są też dzielnice, do których po prostu nie ma po co się udawać. Osiedla, mieszkania, ulice, stacja metra. Stacja najważniejsza, bo można szybko dostać się z pracy do domu, z domu na zajęcia popołudniowe: basen, siłownia, kino, teatr. Jeśli się nie jest na to zbyt zmęczonym.

    OdpowiedzUsuń

Tutaj możesz umieścić swój komentarz.