28 kwietnia 2006

Rewelacyjna diagnostyka

Na intensywnej terapii dziecięcej badaliśmy miesięcznego noworodka: Był w dość ciężkim stanie po zabiegu operacyjnym: dwa dreny do jamy brzusznej w okolicy nerek, cewnik do dializ otrzewnowych, oprócz tego elektrody EKG, mieliśmy więc tylko mały obszar ciała dziecka do zbadania.

Dowiedzieliśmy się później, że dziecko to ma wadę wrodzoną zdiagnozowaną w 24 tygodniu ciąży polegającą na niewykształceniu się pęcherza moczowego, wobec czego nerki obustronnie nie miały gdzie odprowadzać moczu, który gromadził się w moczowodach, póki mógł, mocz się jednak cofał nie mając gdzie się pomieścić i uszkadzał mechanicznie miąższ nerek.

Wada była wykryta w badaniu USG w 24 tygodniu ciąży i od tego czasu monitorowana szczegółowo: moczowody coraz bardziej się powiększały w miarę upływu czasu osiągając szerokość kilku centymetrów. I na tym koniec -mówi nam dr, nikt nie pomyślał, że trzeba by odbarczyć przez wprowadzenie drenów do obu miedniczek nerkowych, by nerki mogły pełnić swą funkcję.

Dowiadujemy się, że dializy otrzewnowe na jakie jest skazane dziecko (gdyż jedna nerka nie pracuje w ogóle, druga zaś resztkami sił) prowadzone od początku życia noworodka dają takie powikłania, że praktycznie nie ma szansy, by przeżył on więcej niż pół roku.

4 komentarze:

  1. ooo... ze ŚLAMu... też miałem podobne przemyślenia... czy opłaca się "ratować" te dzieci czy pozwolić im odejść w spokoju dając rodzinie wsparcie tłumacząc sytuację...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nieo to chodzi, CZY ratować, tylko o to, że zabieg odbarczenia wodonercza jest jednym z dwu zabiegów które można i TRZEBA zrobić już w czasie ciąży, a tutaj nie zostało to wykonane mimo zdiagnozowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. pragnę zauważyć pomyłkę. ciąża z tego co mi wiadomo trwa 9 miesięcy wiec wadę pewnie wykryto w 24 tygodniu ciąży a nie miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, pomyłka usunięta.

    OdpowiedzUsuń

Tutaj możesz umieścić swój komentarz.