15 marca 2009

Gronkowce w szpitalu

Dziecko trzymiesięczne z typową astmą oskrzelową wczesnodziecięcą (duszność wydechowa spowodowana zwężeniem oskrzeli przejawiająca się świstami). Matka na wizycie lekarskiej nagle zaczyna się "wydzierać" że to tak nie może być, że co to się dzieje w tym szpitalu, że to wszystko przez te gronkowce szpitalne na pewno, bo z pierwszym dzieckiem to ona takich problemów nie miała.

Oczywiście matka-paprotka, bez zawodu. Dlaczego rodzice z jakimkolwiek średnim, wyższym wykształceniem, z "porządnym" zawodem potrafią uwierzyć lekarzom w ich diagnozę i cierpliwie czekają, aż dziecko wyzdrowieje i stosują się do zaleceń lekarza a matki-paprotki nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tutaj możesz umieścić swój komentarz.