Blog lekarki. Od 2006 studencko na Uniwersytecie Medycznym, w większości bulwersacje nabyte na zajęciach i w klinikach (skąd nazwa bloga). Od 2008 mniej klinicznie, a bardziej stażowo w Szpitalu Powiatowym. Od 2010 zapiski ze Szwecji w których mniej narzekań, a więcej o kulturze i codzienności pracy lekarza. Od 2013 o tym jak się żyje we trójkę z dzieckiem w Szwecji.
29 listopada 2010
Autem, pociągiem czy autobusem?
To w komunikacji miejskiej może być jednak klimatyzacja?! I można jechać w ciszy, a nie łoskocie rozklekotanego grata?! I czysto może być jak w hotelu?! Czyściej i wygodniej w drugiej klasie pociągu niż w InterCity?! I toaleta w pociągu może być normalna jak w domu, z ciepłą wodą, mydłem, ręcznikiem i przewijakiem dla dziecka a nie śmierdząca dziura w podłodze?!
28 listopada 2010
O równości i nierówności.
W Szwecji na każdym kroku czuje się równość. Czasami przesadną. Nie powinno się nikogo faworyzować, bo przecież każdy powinien być traktowany tak samo dobrze. W pracy, urzędzie, gdziekolwiek.
W Polsce na każdym kroku ktoś chce żeby go traktować równiej. Każdy uważa, że to jemu się należy lepsze traktowanie. W szpitalu, bo jest znajomym kogośtam (każdy jest czyimś znajomym), w kolejce bo jemu się spieszy (a wszystkim innym czasu zbywa). Każdy chce coś załatwić, żeby jemu było szybciej, taniej, łatwiej, równiej...
W Polsce na każdym kroku ktoś chce żeby go traktować równiej. Każdy uważa, że to jemu się należy lepsze traktowanie. W szpitalu, bo jest znajomym kogośtam (każdy jest czyimś znajomym), w kolejce bo jemu się spieszy (a wszystkim innym czasu zbywa). Każdy chce coś załatwić, żeby jemu było szybciej, taniej, łatwiej, równiej...
27 listopada 2010
26 listopada 2010
O mleku
To na mleku może być napisane kiedy i w jakim gospodarstwie krowa była wydojona i kiedy mleko zapakowano?!
25 listopada 2010
Spotkanie w urzędzie.
To w urzędzie można się nie czuć jak niemile widziany intruz tylko jak ktoś kto ma jakaś sprawę i któremu trzeba pomóc by ją załatwił jak należy i wyszedł zadowolony?!
24 listopada 2010
Ale jaja!
To jajek trójek (chów klatkowy) nie można kupić, są tylko od zadowolonych wolnochodzących kur?!
23 listopada 2010
Drogi
To drogę można tak zrobić żeby bez dziur wytrzymała 20 lat i wtedy ja zmienić?! Żadnego łatania dziur po zimie i topienia się asfaltu w lecie i kolein?!
22 listopada 2010
Wprowadzka
Podpisaliśmy umowę na wynajem mieszkania i od razu dostaliśmy trzy komplety kluczy. Szybko i bez problemu. Bedąc cudzoziemcami bez perssonnumer, nie pokazując żadnego dokumentu tożsamości i za nic nie płacąc. Żeby wynająć mieszkanie na przykład w Gdyni trzeba zapłacić za 6 miesięcy z góry i mieć udokumentowane dochody. I nie można wszystkiego przez internet zrobić z innego kraju.
Lało a do mieszkania było daleko i chcieliśmy już prosić żeby nam po taksówkę zadzwonili, ale Pan Szwed ze spółdzielni mieszkaniowej nie proszony o nic podwiozł nas pod samo mieszkanie w wielką ulewę i bagaże nam pomógł przenieść choć były strasznie ciężkie.
Zostaliśmy poczęstowani przepyszną kawą z automatu w spółdzielni mieszkaniowej kiedy naprawdę jej potrzebowaliśmy po podróży z bagażami.
Lało a do mieszkania było daleko i chcieliśmy już prosić żeby nam po taksówkę zadzwonili, ale Pan Szwed ze spółdzielni mieszkaniowej nie proszony o nic podwiozł nas pod samo mieszkanie w wielką ulewę i bagaże nam pomógł przenieść choć były strasznie ciężkie.
Zostaliśmy poczęstowani przepyszną kawą z automatu w spółdzielni mieszkaniowej kiedy naprawdę jej potrzebowaliśmy po podróży z bagażami.
21 listopada 2010
Nowa era bloga
Po części studenckiej i stażowej przyszedł czas na część lekarską szwedzką. Czyli o tym co się dzieje kiedy zabierasz narzeczonego, dwie torby podróżne i wyjeżdżasz do Szwecji. Jak tu spakować całe swoje dotychczasowe życie w dwie torby, próbował ktoś? Jeśli nie, to podpowiem że to dość trudne.
12 listopada 2010
Ach te piryny.
Powaliła mnie kiedyś wypowiedź Pani Magister Farmacji w TVP, która mówiąc na temat przeziębień stworzyła nową farmakologię. Stwierdziła, że Aspiryna, Polopiryna i te inne piryny są dobre bo znoszą objawy choroby.
Do tej pory myślałam, że dwa powyższe leki są chemicznie kwasem acetylosalicylowym a cała grupa to salicylany. No ale widać, że jednak ważniejsza może być kilkuliterowa końcówka kilku popularnych nazw handlowych leków.
W takim razie Acard (też chemicznie kwas acetylosalicylowy) nie jest już raczej piryną.
Do tej pory myślałam, że dwa powyższe leki są chemicznie kwasem acetylosalicylowym a cała grupa to salicylany. No ale widać, że jednak ważniejsza może być kilkuliterowa końcówka kilku popularnych nazw handlowych leków.
W takim razie Acard (też chemicznie kwas acetylosalicylowy) nie jest już raczej piryną.
10 listopada 2010
Polski łamany, źle odmieniany
Część lekarzy nie potrafi mówić po polsku. Nie potrafi w prosty sposób przekazać studentowi sporej wiedzy, którą posiada.
Nie potrafi rozmawiać i dogadać się z pacjentem. Albo używają fachowej nomenklatury typu "mikcja" "eradykacja" której pacjent nie rozumie, a jest mu głupio że nie rozumie czegoś oczywistego wg lekarza i boi się zapytać.
W gronie lekarskim spolszcza nazwy łacińskie, z czego wychodzą niestrawne "bronchity" "celulity", wymyśla z dziecięcego "baziaki" na coś czego kształt cieżko opisać lub używa bezpodstawnie własnych skrótów jak "paliaty" a nie medycyna paliatywna.
Gdy i tego jest za mało to lekarz-artysta posługuje się własnym słowotwórstwem i wtedy "pacjent sobie dowidzowuje dobrze" zamiast widzi dobrze.
A kiedy zapomni z anatomii, jak jakaś komórka lub splot nerwowy się nazywa, to się wymyśla plastyczną nazwę "komórka gwiazdkopodobna" i mówi się że jest to nazwa kliniczna.
Nie potrafi rozmawiać i dogadać się z pacjentem. Albo używają fachowej nomenklatury typu "mikcja" "eradykacja" której pacjent nie rozumie, a jest mu głupio że nie rozumie czegoś oczywistego wg lekarza i boi się zapytać.
W gronie lekarskim spolszcza nazwy łacińskie, z czego wychodzą niestrawne "bronchity" "celulity", wymyśla z dziecięcego "baziaki" na coś czego kształt cieżko opisać lub używa bezpodstawnie własnych skrótów jak "paliaty" a nie medycyna paliatywna.
Gdy i tego jest za mało to lekarz-artysta posługuje się własnym słowotwórstwem i wtedy "pacjent sobie dowidzowuje dobrze" zamiast widzi dobrze.
A kiedy zapomni z anatomii, jak jakaś komórka lub splot nerwowy się nazywa, to się wymyśla plastyczną nazwę "komórka gwiazdkopodobna" i mówi się że jest to nazwa kliniczna.
3 listopada 2010
Już zdrowo się odżywiam, ćwiczę...
- Jak się Pan czuje?
- Rewelacyjnie, miałem miesiąc temu cholesterol 300 mg%, ale już się zdrowo odżywiam, ćwiczę i teraz mam już 150 mg% i schudłem 6 kg w ciągu miesiąca a nawet brzuszek się trochę zmniejszył. Czuję się bardzo dobrze, nic mnie nie boli.
Po rozmowie z pacjentem otwieramy historię choroby, a tam: PSA sprzed kilku dni z dziesięciokrotnie przekroczoną normą, scyntegrafia całego ciała z licznymi przerzutami do kości krzyżowej, kręgów, nasad kości kończyn górnych i dolnych...
Pacjent nie zdaje sobie sprawy z tego, że i tak niedługo schudnie a nawet popadnie w wyniszczenie. Nie wie, że to nie cholesterol jest teraz jego głównym wrogiem. Sympatyczny pacjent. Jeszcze bezobjawowy...
- Rewelacyjnie, miałem miesiąc temu cholesterol 300 mg%, ale już się zdrowo odżywiam, ćwiczę i teraz mam już 150 mg% i schudłem 6 kg w ciągu miesiąca a nawet brzuszek się trochę zmniejszył. Czuję się bardzo dobrze, nic mnie nie boli.
Po rozmowie z pacjentem otwieramy historię choroby, a tam: PSA sprzed kilku dni z dziesięciokrotnie przekroczoną normą, scyntegrafia całego ciała z licznymi przerzutami do kości krzyżowej, kręgów, nasad kości kończyn górnych i dolnych...
Pacjent nie zdaje sobie sprawy z tego, że i tak niedługo schudnie a nawet popadnie w wyniszczenie. Nie wie, że to nie cholesterol jest teraz jego głównym wrogiem. Sympatyczny pacjent. Jeszcze bezobjawowy...
30 października 2010
Oma, po co odcinaliście?
Córka pyta matkę, dlaczego zawsze jak robi pieczeń, to odcina gruby kawał mięsa z jednej strony i z niego pieczeni nie robi. Matka odpowiada, że jej matka zawsze tak robiła więc i ona tę tradycję wchłonęła, ale nie wie, dlaczego jej matka tak robiła. Matka jedzie do babki i pyta, dlaczego ona odkrajała kawał mięsa od pieczeni ale i ona nie wie. Po prostu jej matka zawsze tak robiła więc i ona tak robi.
Pytanie zadane przez dziewczynę dręczyło rodzinę, więc któregoś dnia jadą do prabapki.
Ta siedzi na krzesełku, niedowidzi już, niedosłyszy, ale zadają jej nurtujące wszystkich pytanie. A oma odpowiada "bo mi się do rondla nie mieściło, to odcinałam".
Pytanie zadane przez dziewczynę dręczyło rodzinę, więc któregoś dnia jadą do prabapki.
Ta siedzi na krzesełku, niedowidzi już, niedosłyszy, ale zadają jej nurtujące wszystkich pytanie. A oma odpowiada "bo mi się do rondla nie mieściło, to odcinałam".
23 października 2010
Czemu operacja trwa tak długo?
Operacja wycięcia guza jelita grubego: po usunięciu guza zespół zabezpiecza na jałowo ranę bez jej zeszywania a wycinek jest poddawany analizie patomorfologicznej, by ocenić rodzaj guza oraz czy wycinek jest z marginesem tkanek zdrowych.
Normalnie trwa to ok. 20-30 minut lecz bywa, że szpital podpisuje kontrakt z odległym miastem X do którego wycinek trzeba przewieźć. A nie z zakładem patomorfologii położonym na terenie szpitala... bo badanie jest 5 zł tańsze. W tej sytuacji chirurdzy maja 2 godziny przerwy w czasie operacji, a anestezjolog znieczula pacjenta 2 godziny dłużej niż by to było potrzebne.
Normalnie trwa to ok. 20-30 minut lecz bywa, że szpital podpisuje kontrakt z odległym miastem X do którego wycinek trzeba przewieźć. A nie z zakładem patomorfologii położonym na terenie szpitala... bo badanie jest 5 zł tańsze. W tej sytuacji chirurdzy maja 2 godziny przerwy w czasie operacji, a anestezjolog znieczula pacjenta 2 godziny dłużej niż by to było potrzebne.
21 października 2010
Recepta ważna przez dwie godziny
"Wezwanie karetki do duszności, zespół jedzie na sygnałach, wbiega na trzecie piętro, a tam dwudziestolatka z kaszelkiem, katarkiem od dwu dni, ale zaczęło jej to przeszkadzać o 3:15 w nocy...
Wypisujesz receptę na antybiotyk chociaż masz ochotę rozszarpać kogoś. Pytasz, kiedy będzie wykupiona.
- A to sobie już jutro wykupimy (odpowiada mamusia).
- Nie, szanowna Pani, jeżeli dolegliwości Pani córki były aż tak duże, że trzeba było wzywać pogotowie o trzeciej w nocy, to leki trzeba wziąć od razu. Ja wypisuję receptę, która jest ważna dwie godziny.
-
Zenek, ubierz się, do apteki pojedziesz..."
Wypisujesz receptę na antybiotyk chociaż masz ochotę rozszarpać kogoś. Pytasz, kiedy będzie wykupiona.
- A to sobie już jutro wykupimy (odpowiada mamusia).
- Nie, szanowna Pani, jeżeli dolegliwości Pani córki były aż tak duże, że trzeba było wzywać pogotowie o trzeciej w nocy, to leki trzeba wziąć od razu. Ja wypisuję receptę, która jest ważna dwie godziny.
-
Zenek, ubierz się, do apteki pojedziesz..."
20 października 2010
Ciasteczkom owsianym mówimy nie
Gluten to jedno z białek nasion zbóż, w pszenicy nazywa się gliadyna, w życie sekalina a w jęczmieniu kordeina. Zboża te zawierają bardzo dużo glutenu i są zabronione dla pacjentów z celiakią. Zbożem spornym jest owies, który zawiera małą ilość glutenu i w niektórych krajach jest dopuszczony do spożycia u osób z celiakią.
Niestety w Polsce dzieci chore na tę chorobę nie mogą spróbować owsianki, gdyż owies jest zanieczyszczony innymi zbożami.
Osobną sprawą jest fakt, że kasza manna i bułka tarta są dodawane do wielu produktów takich jak parówki, pasztety, kiełbasy, a nie zawsze fakt ten jest odnotowywany na opakowaniu.
Niestety w Polsce dzieci chore na tę chorobę nie mogą spróbować owsianki, gdyż owies jest zanieczyszczony innymi zbożami.
Osobną sprawą jest fakt, że kasza manna i bułka tarta są dodawane do wielu produktów takich jak parówki, pasztety, kiełbasy, a nie zawsze fakt ten jest odnotowywany na opakowaniu.
8 października 2010
Telefon do lekarza POZ
Kiedy zakładaliśmy NZOZ z kolegami pomyśleliśmy, że dobrym pomysłem byłoby żeby mieć telefon do użytku pacjentów: całodobowy, żeby mogli dzwonić zapytać o wszystko swojego lekarza. Wzięliśmy więc komórkowy i zaczęło się... Pacjenci zaczęli dzwonić bez ustanku, tak że musieliśmy się nim wymieniać jak ktoś chciał mieć chwilę spokoju.
Dzwonili w rożnych sprawach, ale głownie po to, by się czegoś dowiedzieć o swojej chorobie.
Po dwu latach telefon umilkł. Czasami tylko jakaś młoda mama zadzwoni, gdy dziecko ma gorączkę.
Myślę, że wyedukowaliśmy już swoich pacjentów tak, że wiedzą na czym ich choroby polegają i łatwiej się nam teraz z nimi współpracuje. To był na prawdę dobry pomysł.
Dzwonili w rożnych sprawach, ale głownie po to, by się czegoś dowiedzieć o swojej chorobie.
Po dwu latach telefon umilkł. Czasami tylko jakaś młoda mama zadzwoni, gdy dziecko ma gorączkę.
Myślę, że wyedukowaliśmy już swoich pacjentów tak, że wiedzą na czym ich choroby polegają i łatwiej się nam teraz z nimi współpracuje. To był na prawdę dobry pomysł.
18 września 2010
Wezwanie do afazji
Wezwanie do afazji u czterdziestotrzyletniego mężczyzny. Zespół wchodzi do mieszkania i pyta, co się stało.
- Mąż ma afazję. Nie mówi.
- Gdzie jest mąż?
- A w kuchni siedzi...
Dr wchodzi do wspomnianej kuchni, gdzie mężczyzna pije sobie spokojnie herbatę. Pyta więc rzekomego pacjenta, co się stało, na co otrzymuje odpowiedź:
- Pokłócił żech się ze starą trzy dni temu i nie godom z nią...
- Mąż ma afazję. Nie mówi.
- Gdzie jest mąż?
- A w kuchni siedzi...
Dr wchodzi do wspomnianej kuchni, gdzie mężczyzna pije sobie spokojnie herbatę. Pyta więc rzekomego pacjenta, co się stało, na co otrzymuje odpowiedź:
- Pokłócił żech się ze starą trzy dni temu i nie godom z nią...
2 września 2010
Czy oczy się psują od telewizji?
Student: Czy od oglądania TV się oczy psują? Bo zawsze rodzice tak mówili...
Dr: Od oglądania telewizji to się oczy nie psują tylko mózg! Bo się ogłupia...
Student: A czy od czytania "po ciemku" się może wzrok popsuć?
Dr: Oświetlenie nie ma wpływu na obniżenie się ostrości wzroku. Niedostatek światła może powodować potrzebę większej akomodacji i bóle głowy, ale na pewno nikt, kto czytał za młodu "przy świeczce" nie oślepnie na starość z tego powodu.
Dr: Od oglądania telewizji to się oczy nie psują tylko mózg! Bo się ogłupia...
Student: A czy od czytania "po ciemku" się może wzrok popsuć?
Dr: Oświetlenie nie ma wpływu na obniżenie się ostrości wzroku. Niedostatek światła może powodować potrzebę większej akomodacji i bóle głowy, ale na pewno nikt, kto czytał za młodu "przy świeczce" nie oślepnie na starość z tego powodu.
8 sierpnia 2010
Ale ja mam kurzu w domu
Pani doktor, ja już chciałam wszystkie dywany z domu wyrzucić, bo takie szare się zrobiły i wyblakłe! A teraz widzę, że one takie śliczne. A ile ja kurzu w domu mam! Muszę wszystko gruntownie posprzątać!
Oto, co może zrobić operacja wymiany soczewki w zaćmie...
Oto, co może zrobić operacja wymiany soczewki w zaćmie...
7 sierpnia 2010
Proszę zakrapiać jedną kroplę do oka co dwie godziny
Dr: Tutaj ma Pan receptę na kropelki do oczu. Proszę je wykupić i zakrapiać po jednej kropli do każdego oka co dwie godziny. Jakby nie pomagało to za kilka dni proszę przyjść.
Po trzech dniach pacjent przychodzi: Pani doktor, ja tak już dłużej nie mogę, jestem strasznie zmęczony tymi kroplami. Jak mnie budzik w nocy zbudzi i zakropię oczy to potem nie mogę zasnąć. Żona musi spać w innym pokoju, bo ją budzę ciągle... Ja już nie chcę tych kropli...
Po trzech dniach pacjent przychodzi: Pani doktor, ja tak już dłużej nie mogę, jestem strasznie zmęczony tymi kroplami. Jak mnie budzik w nocy zbudzi i zakropię oczy to potem nie mogę zasnąć. Żona musi spać w innym pokoju, bo ją budzę ciągle... Ja już nie chcę tych kropli...
2 sierpnia 2010
Pan Edzio
Egzamin z psychiatrii, profesor pyta osobiście, a jako, że ze studentami miał tylko kilka nieobowiązkowych wykładów, mało osób wie, jak wygląda. Trzej wystraszeni studenci przychodza na egzamin przed umówionym czasem do szpitala, wchodza do sekretariatu powiedzieć, że już są. Spotykają tam mężczyznę z fartuchem zarzuconym na ramiona, który pyta ich, czy przyszli na egzamin. Oni odpowiadają grzecznie, że tak, na co mężczyzna odpowiada, by przeszli do sąsiedniej sali i będą się pytać.
Studenci dostają pierwsze pytanie (każdy ze schizofrenii), ale nie bardzo umieją.
- Słabo, słabo chłopcy, tak nie może być. Może z drugim pytaniem podzie wam lepiej.
Dostają po następnym pytaniu, też ze schizofrenii. Studenci załamani, że takie trudne pytania próbują coś wymyślić, ale im nie idzie.
- Oj chłopcy, chłopcy, wy macie być lekarzami, a wy co! Daję wam po ostatnim pytaniu ratunkowym!
Studenci jednak i na trzecią rundę pytań ze schizofrenii nie potrafili odpowiedzieć.
- Słabiutko, słabiutko! Niestety będziecie musieli jeszcze raz przyjść. Dzisiaj u mnie macie pałę! Złóżcie indeksy do sekretariatu.
Załamani studenci wychodzą z kliniki i widzą, że tłum lekarzy wychodzi z jakiegoś zebrania i wchodzi do szpitala. Ktoś przeprasza ich, że raport się przedłużył i że profesor zaraz do nich przyjdzie, jeśli są na egzamin...
Okazuje się, że "stary schizofrenik Edzio" zrobił im psikusa. Już kilka grup studentów przepytał i napędził im stracha.
Studenci dostają pierwsze pytanie (każdy ze schizofrenii), ale nie bardzo umieją.
- Słabo, słabo chłopcy, tak nie może być. Może z drugim pytaniem podzie wam lepiej.
Dostają po następnym pytaniu, też ze schizofrenii. Studenci załamani, że takie trudne pytania próbują coś wymyślić, ale im nie idzie.
- Oj chłopcy, chłopcy, wy macie być lekarzami, a wy co! Daję wam po ostatnim pytaniu ratunkowym!
Studenci jednak i na trzecią rundę pytań ze schizofrenii nie potrafili odpowiedzieć.
- Słabiutko, słabiutko! Niestety będziecie musieli jeszcze raz przyjść. Dzisiaj u mnie macie pałę! Złóżcie indeksy do sekretariatu.
Załamani studenci wychodzą z kliniki i widzą, że tłum lekarzy wychodzi z jakiegoś zebrania i wchodzi do szpitala. Ktoś przeprasza ich, że raport się przedłużył i że profesor zaraz do nich przyjdzie, jeśli są na egzamin...
Okazuje się, że "stary schizofrenik Edzio" zrobił im psikusa. Już kilka grup studentów przepytał i napędził im stracha.
1 sierpnia 2010
Skierowanie do szpitala
Zdaza się, że rodzice przyjeżdżają do szpitala ze skierowaniem "proszę o przyjęcie do szpitala i leczenie" poinformowani przez lekarza, że "jadą tylko na badania" "jadą do szpitala tylko na dwa dni na badania" "Przyjechali, żeby ich tylko dr ze szpitala posłuchała bo dr z poradni nie jest pewna czy coś słychać".
Często w rozpoznaniu są rzeczy, które w ogóle nie występowały (wychodzi to w czasie zbierania wywiadu), a zaciemnia to obraz choroby.
Zdarzają się diagnozy: "Uczulenie ciała" zamiast po prostu "Wysypka".
Bywają dni, kiedy w czasie kilku godzin pracy poradni D dr pediatra-kosmetolog (przepisane z pieczątki) jest w stanie do jednego szpitala przysłać sześcioro dzieci, bo sama nikogo nie leczy, tylko "wysyła" a to do specjalisty, a to do pobliskich szpitali dzieci ze zwykłym zapaleniem wirusowym gardła albo jednym luźnym stolcem bez cech odwodnienia.
Często w rozpoznaniu są rzeczy, które w ogóle nie występowały (wychodzi to w czasie zbierania wywiadu), a zaciemnia to obraz choroby.
Zdarzają się diagnozy: "Uczulenie ciała" zamiast po prostu "Wysypka".
Bywają dni, kiedy w czasie kilku godzin pracy poradni D dr pediatra-kosmetolog (przepisane z pieczątki) jest w stanie do jednego szpitala przysłać sześcioro dzieci, bo sama nikogo nie leczy, tylko "wysyła" a to do specjalisty, a to do pobliskich szpitali dzieci ze zwykłym zapaleniem wirusowym gardła albo jednym luźnym stolcem bez cech odwodnienia.
31 lipca 2010
Rozwód to też choroba
Rozwód, ojciec odchodzi, 14-letnia córka zostaje z matką. Skierowanie do szpitala. Matka opowiada za córkę o jej rozlicznych dolegliwościach: osłabienie, bóle brzucha, omdlenia... Dziecko ma wykonane ambulatoryjnie dziesiątki badań, było juz u prawie wszystkich możliwych specjalistów na konsultacji. Matka prawie płacze i opowiada, że ojciec dziecka chce je wyrzucić z mieszkania.
Okazuje się że dziewczynka psychologowi mówi, że jej nic nie jest, tylko matka kazała jej przyjść do szpitala. Miała miesiąc temu przez dwa dni infekcję wirusową układu pokarmowego i tyle. Okazuje się że ojciec nikogo nie wyrzuca z domu, a córka bardzo go kocha i chciałaby z nim spędzać więcej czasu. Kiedy matka sie o tym dowiaduje, ogranicza wizyty córki z ojcem i wmawia jej cały czas, jaki to on jest dla nich niedobry. Dziecko w to nie wierzy i jest zupełnie zdrowe, chciałoby tylko częściej widziec się z ojcem.
Matka próbując znaleźć chorobę u córki chce zmusić i zaszantażowac byłego męża, by do niej wrócił, choć już dawno są po rozwodzie.
Rodzice: Rozwiązujcie sobie sami wasze problemy, których jesteście źródłem i nie mieszajcie w to dzieci!
Okazuje się że dziewczynka psychologowi mówi, że jej nic nie jest, tylko matka kazała jej przyjść do szpitala. Miała miesiąc temu przez dwa dni infekcję wirusową układu pokarmowego i tyle. Okazuje się że ojciec nikogo nie wyrzuca z domu, a córka bardzo go kocha i chciałaby z nim spędzać więcej czasu. Kiedy matka sie o tym dowiaduje, ogranicza wizyty córki z ojcem i wmawia jej cały czas, jaki to on jest dla nich niedobry. Dziecko w to nie wierzy i jest zupełnie zdrowe, chciałoby tylko częściej widziec się z ojcem.
Matka próbując znaleźć chorobę u córki chce zmusić i zaszantażowac byłego męża, by do niej wrócił, choć już dawno są po rozwodzie.
Rodzice: Rozwiązujcie sobie sami wasze problemy, których jesteście źródłem i nie mieszajcie w to dzieci!
12 lipca 2010
Leukocyty 1,100/ml
Od 14:00 przychodza wyniki badań z laboratorium, więc 13:55 pod dyżurką lekarzy gromadzą się tłumnie rodzice pacjentów pediatrii.
Wyniki morfologii jednego z nich: leukocyty 1,100/ml (norma 4,500 do 10,500), hemoglobina 1,3 mg% (norma 11-16 mg%). Panika w oczach lekarza, któóry dopiero co takie wyniki dostał, czy wysyłać dziecko czym prędzej na hematologię. Stan dziecka jest jednak dobry, wiec Dr biegiem pędzi do laboratorium. I co sie okazuje?
Przecinek w programie się przesunął i wyniki dziecka to leukocyty 11,000 a hemoglobina 13 mg%..
Kogo obchodzi, że lekarz będzie 5 minut krócej żył przez stres spowodowany tym, że ktoś czegos nie sprawdził...
Wyniki morfologii jednego z nich: leukocyty 1,100/ml (norma 4,500 do 10,500), hemoglobina 1,3 mg% (norma 11-16 mg%). Panika w oczach lekarza, któóry dopiero co takie wyniki dostał, czy wysyłać dziecko czym prędzej na hematologię. Stan dziecka jest jednak dobry, wiec Dr biegiem pędzi do laboratorium. I co sie okazuje?
Przecinek w programie się przesunął i wyniki dziecka to leukocyty 11,000 a hemoglobina 13 mg%..
Kogo obchodzi, że lekarz będzie 5 minut krócej żył przez stres spowodowany tym, że ktoś czegos nie sprawdził...
Subskrybuj:
Posty (Atom)