3 kwietnia 2011

Karlsson Svensson i Andersson

Odpowiednikiem Kowalskiego w Szwecji jest Karlsson. Wiele nazwisk kończy się na -sson jak Svensson, Karlsson, Andersson czy Petersson. I tak Karlsson oznacza po prostu "syn Karla" (Karl+s+son). Środkowe "s" jest końcówką dopełniacza. Nie jest niczym niezwykłym nazywać się Lars Larsson. Częste są też podwójne imiona jak Ing-Britt czy Ann-Marie. Nie obowiązuje niestety reguła, że imię zakończone na samogłoskę "a" jest imieniem żeńskim, co dużo ułatwia wbrew pozorom. Spora cześć osób posiada trzy imiona, z których na codzień używa jednego.

2 kwietnia 2011

Lampę zawiesić każdy może...

...czasem lepiej a czasem gorzej. Lampy okienne, które wiszą niemal w każdym oknie w Szwecji są zawieszone najczęściej na pojedynczym karniszu nad oknem. Karnisz nie służy do wieszania żadnych zasłonek czy firanek, których po prostu się tu nie używa (co najwyżej jakaś krótka zasłoneczka w kuchni albo panele boczne w pokoju) tylko do umieszczenia na niej kabla do lampy i przedłużacza. U sufitu jest podobnie. Przy wprowadzce zastaje się "małe szwedzkie gniazdko" do którego kupuje się przejściówkę i przymontowuje lampę ze zwykłą wtyczką. Wszystko wisi najczęściej  pod sufitem na haku i straszy. 

31 marca 2011

Wiosna

Tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, tyle zaczętych postów na małych karteczkach wciśniętych do szuflady (żeby się nie zapomniały) do napisania, a tak mało na to wszystko czasu. Życie pełną parą tu i teraz. Wiosna. Radość. 

29 marca 2011

Kropka, przecinek.

Szwedzi bardzo rzadko używają przecinków. Nie muszą, bo mają stały układ zdania, każde miejsce jest sciśle określone w zależności od typu zdania: teraz podmiot, później orzeczenie, partykuła przed albo po podmiocie. Wszystko ma swoje miejsce więc przecinki są niepotrzebne, nie zmieniają sensu zdania. W języku polskim nie ma stałego szyku zdania tak bardzo sprecyzowanego, słowo można wstawić bez problemu gdziekolwiek jeśli się dobrze przecinki postawi. Czasami łapię się już na tym, że nie używam przecinków pisząc po polsku. Zapominam o nich po prostu, a jak sobie przypomnę to stawiam je gdziekolwiek żeby tylko były. 

28 marca 2011

Trygghet czyli poczucie bezpieczeństwa

Kupując w sklepie w sieci przesyłka najczęściej jest wliczona w cenę w obrębie Szwecji a nawet i całej Skandynawii. Często (jeśli są to produkty które mają rozmiar jak buty na przykład) w cenę wliczona jest opłata za ewentualną przesyłkę produktu do sprzedawcy (co można zrobić najczęściej w ciagu miesiąca od daty wysłania produktu). Jest to proste do zorganizowania, po prostu pakuje się (np. buty które były za duże) w papier, nakleja nalepkę wydrukowaną przez sklep z kodem kreskowym i wszystkimi danymi i zanosi wysłać. Opłatę ponosi sklep a klient nie płaci nic. To jest po szwedzku "trygghet" czyli poczucie bezpieczeństwa, które jest tutaj bardzo ważne i cenione. Kupujesz buty bo wiesz, że w razie czego masz miesiąc na ich oddanie i ewentualną wymianę za darmo. 

25 marca 2011

Tvättstuga czyli pralnia.

Mieszkania spółdzielcze które się wynajmuje w Szwecji mają w większości umeblowane i gotowe do użytku kuchnie i łazienki. W kuchni są niezbędne sprzęty (vitvaror czyli "białe sprzęty") bo z reguły lodówka i kuchenka są białe. Za to pralki nie ma i nie ma nawet miejsca gdzie by ją można podłączyć. Każdy lokator ma za to dostęp do wspólnej pralnio-suszarni. Każdy ustala sobie pasujący mu czas na specjalnej tablicy, wtedy przychodzi pierze suszy i zabiera ubrania gotowe do ponownego użytku. Jest kilka wielkich pralek, suszarek bębnowych i suszarnia, tak że każdy zdąży. 

24 marca 2011

Lekstuga i karmnik dla ptaków.

To domek do zabawy dla dzieci. Zwykle jest drewniany, umieszczany w ogrodzie. Ma małe drzwiczki i okienka, cały jest nie wyższy niż dorosły człowiek. Można go kupić w wielu sklepach, postawić i już. Można też samemu zbudować. Oprócz domków dla dzieci, drzewa owocowego (zwykle jabłoń) w ogrodzie przy domu jest jeszcze kawałek niskiego płotku i skrzynka na listy a w zimie na drzewie umieszcza się karmniki dla ptaków. Karmę i specjalne pojemniki można w zimie kupić wszędzie. Często wisi ich kilka z różną karmą dla różnych gatunków. 

23 marca 2011

Lampka okienna

W oknach nie ma żadnych zasłonek i firanek, co najwyżej jakieś wąskie panele których prawie z zewnątrz nie widać albo w kuchni u góry bardzo króciutka tak samo prawie niewidoczna kolorowa zasłonka. Za to wszędzie są "lampki okienne" (zarówno wiszące jak i stojące) zawsze się świecące od kiedy tylko zaczyna zapadać zmrok. Rzadko widać palące się duże sufitowe światło. Często stoją też kwiaty i różnorodne ozdóbki (figurki, flakoniki). Lampki okienne są zamieniane na tradycyjne świeczniki i świecące gwiazdki od pierwszej niedzieli adwentu do 13 stycznia kiedy to następuje definitywnie koniec świąt.

22 marca 2011

Pensja brutto i netto

Różnica między pensją netto i brutto to ok. 30%. Zależy ona od regionu w jakim się mieszka i tego ile się zarabia (są różne progi podatkowe). Suma jest podzielona na "daninę" dla Króla i instytucji centralnych która wynosi ok. 100 SEK (zależy od tego ile się zarabia), następnie kilkaset SEK do dyspozycji dla województwa (Landstinget, który zajmuje się między innymi służbą zdrowia) a największa część liczona w tysiącach przypada do dyspozycji gminie (kommun, zajmuje się między innymi szkolnictwem i drogami). 

21 marca 2011

Sortowanie śmieci

Wcześniej wynosiłam śmieci 3-4 razy w tygodniu, teraz wynoszę raz na tydzień bo je sortuję. Jest ich tyle samo jeśli chodzi o objętość, ale tych z którymi nic więcej się nie da zrobić jest o wiele mniej. Folie i plastikowe opakowania wrzuca się do jednego pojemnika, czasem jest podział na twardy i miękki plastik. Osobno gazety z których powstaną nowe gazety i opakowania. Osobno szkło i metal. Trzeba sobie znaleźć miejsce do składowania odpadków ale nie jest to bardzo kłopotliwe. 

20 marca 2011

Książka samopomocy

"Egen vård bok" to książka którą można bezpłatnie w aptece dostać. To taki poradnik o zdrowiu, najczęstszych chorobach i ich objawach, o tym jak sobie samemu radzić z chorobą: na przykład przeziębieniem, bólem gardła i kaszlem, zapaleniem dróg moczowych, brodawkami stóp. Wiele jest też stron internetowych poświęconych podobnej tematyce. Często są one tworzone przy współpracy finansowej państwowych placówek jak Apoteket, Landstinget. Z poradnika można się dowiedzieć z jakimi objawami należy się zgłosić do lekarza a jakie są niegroźne. Pomaga on też pielęgniarkom odbierającym telefony odseparować pacjentów którzy potrzebują pomocy lekarskiej od tych którzy mogą poczekać na wizytę. 

19 marca 2011

Sreberko złotko

Czekolada w sreberku w Szwecji nie występuje prawie w ogóle. Toblerone ma tylko sreberko a pozostałe pakowane są w normalne plastikowe opakowanie jakie ma już spora cześć polskich czekolad. Każdy chyba będąc małym zbierał te sreberka z nabożeństwem..

18 marca 2011

Szczeble drabiny zdrowia

Zanim Pacjent się do lekarza dostanie przechodzi przez sito: czy na prawdę zrobiłeś wszystko co sam możesz zrobić przy twoich dolegliwościach? (Na przykład czy próbowałeś pić dużo jeśli podejrzewasz u siebie zapalenie pęcherza). Być może wystarczy Ci pomoc telefoniczna pielęgniarki. Albo wizyta u pielęgniarki (i zrobienie badania ogólnego moczu które ona może zlecić). Wreszcie może pomoc telefoniczna lekarza albo przedłużenie recept. Na końcu lądujesz u lekarza. Oczywiście pacjenci którzy na prawdę pomocy lekarskiej potrzebują są od razu do niego zapisywani i powyższe szczeble drabiny nie mają wtedy zastosowania.  Zawsze można też jechać na "akut" do szpitala gdzie ktoś na pewno przyjmie tylko trzeba tam spędzić nierzadko kilka godzin.  

17 marca 2011

Najważniejszy numer

O tym jak ważny jest w Szwecji personnummer świadczy fakt, że nowonarodzone dziecko dostaje swój numer już pierwszego dnia życia. Nie trzeba do tego jechać do żadnego urzędu. Pracownik szpitala wypełnia specjalny formularz który wysyła przez internet bezpośrednio do urzędu i w ciagu kilku sekund dostaje zwrotnie numer który będzie dziecku przypisany już do końca życia. 

16 marca 2011

Kompletering

Jeśli urzędnik stwierdzi że zaświadczenie lekarskie jest niedostatecznie dobrze wypisane to wysyła pytania do lekarza, który zwolnienie wypisał z prośbą o dodatkowe informacje, których zabrakło. Zwolnienie trzeba pisać prostym językiem gdyż oceniający je urzędnik nie ma wiedzy medycznej i nie zrozumie że objaw Laseque'a jest dodatni przy 30 stopniach, ale zrozumie że pacjent się nie może zginać bo go boli kręgosłup. 

15 marca 2011

Zwolnienie lekarskie

W ciągu pierwszych 7 dni choroby pacjent kontaktuje się tylko z pracodawcą i zgłasza mu że jest chory. Za pierwszy dzień choroby pracownik nie dostaje wypłaty a za kolejne dni około 80% pensji. Dodatek ten wypłaca pracodawca. Pacjent siedzi w domu i odpoczywa, nie musi iść do lekarza i zawracać jemu i sobie głowy i zarażać innych przy okazji. Od ósmego do czternastego dnia choroby pieniądze wypłaca dalej pracodawca ale wymagane jest już zwolnienie lekarskie, ale tylko dla pracodawcy, żaden urzędnik die nim nie zajmuje. Po tym czasie jeśli pacjent jest dalej chory wymagane jest nadal zwolnienie, które ląduje u urzędnika Försäkringskassan (odpowiednik ZUS) który sprawdza czy jest ono dobrze wypisane. Pieniądze pacjentowi wypłaca już urząd. 

14 marca 2011

Personnummer

 W Szwecji jest baza danych wszystkich mieszkańców z nazwiskiem, adresem i osobistym numerem (odpowiednik polskiego PESEL-u, tylko o jedną cyfrę krótszy). Większość publicznych urzędów z niej może korzystać i dzięki temu wraz ze zmianą miejsca zamieszkania podaje się nowy adres tylko raz a pozostałe urzędy automatycznie dostają nowy adres. To wiele upraszcza. Na odpowiedniki polskiego dowodu osobistego "ID kort" nie widnieje adres, tylko imię nazwisko i numer.  W razie potrzeby sprawdza się go w bazie danych. 

13 marca 2011

Test ciążowy

Już dawno nie widziałam tak szczęśliwego człowieka. Tak spontanicznie i autentycznie szczęśliwego. Młoda dziewczyna przyszła z wyciekiem wodnistomlecznym z obu piersi od dwu dni. Od wczoraj zaczęła przyjmować środki antykoncepcyjne (p-piller). Przekopałam wszystkie możliwe książki i internet i dowiedziałam się że to może być "nic" związane z przypadkowymi zmianami hormonalnymi u nastolatków albo guz. Zasiegnęłam pomocy i dowiedziałam się że mogłabym prolaktynę sprawdzić i parę innych badań.. I okazało się że z badań pacjentkę najbardziej interesuje próba ciążowa i dlatego była bardzo zdziwiona przy badaniu piersi. Myślała że zaraz karmić już będzie.. Ale test wyszedł ujemny i wyszła przeszczęśliwa. Nie chciała więcej badań.

12 marca 2011

Pacjent-Polak

Dziwnie jest przyjmować pacjenta Polaka w Szwecji. Te wszystkie "proszę Pana/Pani", "a proszę mi powiedzieć"... Tutaj każdy do każdego mówi na "ty". Szef czy pacjent - bez różnicy, zawsze po imieniu. Nie potrafię już inaczej. Pisząc list do pacjenta informujący o wynikach jego badań nie piszę "Szanowny Panie Kowalski wyniki Pana badań pokazały.." tylko "Hej Sven". Zaimków dzierżawczych (twój, swój itp.) też nie pisze się wielką literą i nikt tego nie uznaje za brak szacunku.

11 marca 2011

Nie ma bezpańskich psów i kotów?

Nic nie szczeka w ogródku. Ale psów i kotów jest tutaj dużo. Mnóstwo różnych ras które widzi się w gazetach albo telewizji na pokazach, a mało zwykłych kundli i kotów "domowych". Domki nie są ogradzane wysokimi płotami przed złodziejami i wścibskimi sąsiadami więc psy siedzą sobie w domkach i są wyprowadzane na spacery a nie biegają swobodnie. Nie mam pojęcia czy istnieje tutaj zawód "hycel" bo nie wiem czym miałby się zajmować. 

10 marca 2011

Fredagsmys

Szwedzkie śliczniekolorowe domki wyglądające na małe z wierzchu mają jeszcze zwykle suterenę w której mieszczą się różne składziki ale i dodatkowe pokoje. Często mieści się tam pomieszczenie dla przyjemności z sofą i telewizorem albo innymi wygodami gdzie się schodzi w piątek po pracy i weekend "helg" żeby świętować. Szwedzi lubią piątkowowieczorne leniuchowanie całą rodziną przy dobrym filmie i nazywają je "fredagsmys". "Mysig" to przymiotnik nieprzetłumaczalny którego można oddać jako miłe przytulne domkowanie sobie.

9 marca 2011

Pacjenci i pacjenci.

W Polsce ostatnim pacjentem jakiego bym sobie życzyła była starsza schorowana osoba z plikiem wypisów ze szpitala które trzeba było przeglądać żeby się czegokolwiek dowiedzieć. Pacjent najczęściej nie wiedział, po co przychodzi bo kiepsko słyszał mówił i rozumiał więc ciężko się było dogadać. Jedynym pacjentem z którego leczenia miało się czasem satysfakcję i u którego można było zobaczyć sukces terapeutyczny był pacjent młody który nigdy lub bardzo rzadko chorował. W Szwecji jest zupełnie na odwrót. Najlepszym pacjentem jest sześćdziesięciolatek. Zwykle ma się wrażenie że to, co się mu wytłumaczy trafia tam gdzie powinno i zostanie tam na trochę. Można z nim pożartować, czasem opowie coś o swoich wnukach. Po dwudziestolatkach ciężko jest czasem wyczytać czy zrozumieli, co im się chciało przekazać i czy im się to podoba. Po powiedzeniu pacjentowi wszystkiego, kiedy jest już czas na to żeby ten sobie poszedł dobrze jest dać pacjentowi jeszcze chwilę na przemyślenie wszystkiego. Czasem zada wtedy jeszcze jakieś pytanie albo się upewni gdzie ma teraz iść, ale zwykle posiedzi w ciszy chwilkę, podziękuje i pójdzie. Obowiązkowy uścisk dłoni na powitanie i po wizycie. 

8 marca 2011

Rozmowa telefoniczna z lekarzem?

W przychodni możliwe jest zamówienie wizyty u lekarza, przedłużenie recepty (na następny rok zwykle jeśli są to leki brane na stałe) albo czasu na rozmowę telefoniczną. Na tą ostatnią pacjent dzwoni i ustala czas a lekarz do niego oddzwania. Czasem chodzi o wyjaśnienie wyników badań, czasem zmiana leku np. przeciwkaszlowego na inny albo wysłanie skierowania do specjalisty. Rachunek pacjent dostaje pocztą. Wszystkie te typy kontaktu z lekarzem są płatne.

7 marca 2011

Lingonvecka

W dosłownym tłumaczeniu to "borówkowy tydzień" a oznacza nic innego jak miesiączkę. Ładne i opisowe. 

6 marca 2011

Dwadzieścia koron.

Koszulka T-shirt kosztuje tutaj 300 koron bez różnicy czy jest z Adidasa czy jakiejkolwiek innej firmy. Dlatego nie opłaca się kupować najtańszych rzeczy, lepiej niewiele dopłacić i kupić sobie fajną rzecz skoro i tak trzeba zapłacić dużo na wstępie. 20 koron jest tutaj jednostką za którą już można coś kupić, niewiele bo butelkę wody w mieście, kawę z jakimś ciastkiem albo hot doga (czyli "korv med bröd" bułka z parówką) ale jest to też jednostka którą można śmiało wrzucić do puszki na datki. To jest już pieniądz. Mrożone dania (jest ich mnóstwo rodzajów) gotowe do zjedzenia po podgrzaniu w mikrofalówce w pracy kosztują też około 20 koron w którymś ze sklepów w promocji przy zakupie pięciu sztuk. To jest częsty pomysł na lunch Szwedów.