Polska to dziwny kraj, w którym zdarza się, że skierowane do szpitala bliźniaki mają inne nazwiska. Okazuje się, że ojciec usynowił tylko potomka, a dziewczynki z tej samej ciąży już nie, bo "miał być syn" i już.
Z tej samej beczki:
Rodzi się zdrowa, donoszona, wydolna oddechowo i krążeniowo dziewczynka 3500 g Apgar 10/10 a ojciec bierze rozwód z matką dziecka i odchodzi bo... ma rozszczep podniebienia. Ludzie sobie nie dają sprawy, jak wiele szczęścia mają rodząc zdrowe dziecko z kosmetyczną wadą, którą można usunąć. I to w jamie ustnej. Dziecko z zespołem Downa lub z ciężkim upośledzeniem lub wielowodziem może być szokiem. Ale coś takiego. Po prostu ręce opadają.
Blog lekarki. Od 2006 studencko na Uniwersytecie Medycznym, w większości bulwersacje nabyte na zajęciach i w klinikach (skąd nazwa bloga). Od 2008 mniej klinicznie, a bardziej stażowo w Szpitalu Powiatowym. Od 2010 zapiski ze Szwecji w których mniej narzekań, a więcej o kulturze i codzienności pracy lekarza. Od 2013 o tym jak się żyje we trójkę z dzieckiem w Szwecji.
27 lutego 2010
25 stycznia 2010
Skróty
W medycynie używa się kilku szybkich, podręcznych skrótów jak i.v, i.m, które są wszystkim dobrze znane, ale dopiero niedawno spotkałam się ze skrótem "p.s". Znałam p.o (per oss) p.r (per rectum) a okazało się, że p.s znaczy "przy sobie" (o leku, który pacjent ma w szafce i sam sobie bierze)...
25 grudnia 2009
Siostro, proszę zestaw do pobierania oka
Karetka pogotowia przywozi na sygnale nastolatkę, która jest nieprzytomna. Rodzice spanikowani nad nią "Córciu, córciu..." a ona "łypie ukradkiem okiem, sprawdzając gdzie jest, kiedy myśli, że nikt nie patrzy". Jak można być nieprzytomnym i mrużyć oczy? Przecież wtedy nie ma się świadomości!
W takiej sytuacji stuprocentowo pomoże głośno i stanowczo wypowiedziane zdanie: "Siostro, proszę zestaw do pobierania oka".
Każdy symulant w ciągu sekundy cudownie odzyskuje świadomość.
W takiej sytuacji stuprocentowo pomoże głośno i stanowczo wypowiedziane zdanie: "Siostro, proszę zestaw do pobierania oka".
Każdy symulant w ciągu sekundy cudownie odzyskuje świadomość.
24 grudnia 2009
A co to, wywiad do gazety?
Lekarz zbiera wywiad przy przyjęciu dziecka do szpitala:
- Kim Pani jest dla dziecka?
- Ile ma Pani lat?
- Ile lat ma ojciec dziecka?
- Czy Pani na coś choruje przewlekle lub leczy się?
- Czy ojciec dziecka na coś choruje albo leczy się przewlekle?
Zdenerwowana matka:
- A co to? Wywiad do gazety czy co?
Lekarz:
- Nie proszę Pani, to są bardzo ważne informacje, które mogą mieć znaczenie przy ustalaniu rozpoznania choroby u Pani dziecka...
- Kim Pani jest dla dziecka?
- Ile ma Pani lat?
- Ile lat ma ojciec dziecka?
- Czy Pani na coś choruje przewlekle lub leczy się?
- Czy ojciec dziecka na coś choruje albo leczy się przewlekle?
Zdenerwowana matka:
- A co to? Wywiad do gazety czy co?
Lekarz:
- Nie proszę Pani, to są bardzo ważne informacje, które mogą mieć znaczenie przy ustalaniu rozpoznania choroby u Pani dziecka...
28 listopada 2009
Karmi Pani piersią?
Na pediatryczną izbę przyjęć przychodzi 36-letnia kobieta z dwumiesięcznym niemowlęciem na rękach i skierowaniem do szpitala. Po zbadaniu dziecka dr stwierdza, że dziecko wymaga hospitalizacji. Szukając odpowiedniej sali pyta kobietę, czy karmi piersią, bo jeżeli tak, to mogłaby dostać salę z dodatkowym łóżkiem dla siebie.
Odpowiedź nadchodzi niespodziewanie: "Nie, bo ja jestem babcią".
Po prostu 36-letnia babcia przyszła z wnukiem, bo rodzice byli w pracy...
Odpowiedź nadchodzi niespodziewanie: "Nie, bo ja jestem babcią".
Po prostu 36-letnia babcia przyszła z wnukiem, bo rodzice byli w pracy...
27 listopada 2009
Wyjazd do nieprzytomnego, a nieprzytomny... poszedł sobie
Kierowca autobusu MZK zgłosił, że na chodniku obok przystanku autobusowego leży mężczyzna i się nie rusza, a nikt się nim nie interesuje.
Po przyjeździe karetki "S" (15 minut od zgłoszenia) na przystanku autobusowym nikogo nie było... Pewnie nieprzytomny przeniósł się na drzemkę w jakieś inne miejsce, bo go ciągle ktoś budził, pytając, czy wszystko z nim w porządku.
Po przyjeździe karetki "S" (15 minut od zgłoszenia) na przystanku autobusowym nikogo nie było... Pewnie nieprzytomny przeniósł się na drzemkę w jakieś inne miejsce, bo go ciągle ktoś budził, pytając, czy wszystko z nim w porządku.
26 listopada 2009
PiS to karetki
Trochę przewrotny tytuł oznacza nowe symbole karetek pogotowia ratunkowego. W miejsce dawnych "W" wyjazdowych i "R" weszły karetki "P" podstawowe (w których zespole zwykle jest ratownik medyczny, bez lekarza) oraz karetki "S" specjalistyczne (w zespołach których zwykle jest lekarz). Piszę "zwykle" bo w Polsce z tym różnie bywa.
13 października 2009
Szpital wychowuje sociale
Bywają dzieci, które od urodzenia do 5 roku życia są w szpitalu po kilkanaście razy. Czasami po dwutygodniowej hospitalizacji z powodu zapalenia płuc w trzy dni po wypisie dziecko wraca z nowymi objawami, bo matka wymogła na lekarzu POZ skierowanie. Albo nie miała pieniędzy na mleko, albo stwierdziła, że dziecko za dużo je, albo nie chciało jej się nim opiekować, bo lepiej z kumoszkami pogadać. Rzadko odwiedzają dziecko, a jak już przyjdą i dowiedzą się, że dziecko jest zdrowe i można je zabrać do domu nazajutrz, to nie pojawiają się przez następny tydzień.
Dzieci te zwykle sa ładne, mądre, zdrowe i tylko spragnione miłości tulą się do lekarzy i pielegniarek kiedy tylko jest po temu okazja w czasie badania i pielęgnacji. Czy to ich wina, że mają takich rodziców?
Dzieci te zwykle sa ładne, mądre, zdrowe i tylko spragnione miłości tulą się do lekarzy i pielegniarek kiedy tylko jest po temu okazja w czasie badania i pielęgnacji. Czy to ich wina, że mają takich rodziców?
2 września 2009
Gumów mi tu nie kleić
Wiadomo powszechnie, że personel odpowiedzialny za utrzymywanie czystości to najważniejsze osoby w całym szpitalu. Niedawno okazało się, iż zarządzają one także Okręgową Izbą Lekarską.
Celem utrzymywania powyższego na salę co jakiś czas z łoskotem wkracza pani w podomce/kolorowym fartuchu na guziki i stosuje komendy typu "Nie jeść mi tu na audytorium i nie kruszyć, dopiero posprzątałam! I gumów mi tu nie kleić!"
Celem utrzymywania powyższego na salę co jakiś czas z łoskotem wkracza pani w podomce/kolorowym fartuchu na guziki i stosuje komendy typu "Nie jeść mi tu na audytorium i nie kruszyć, dopiero posprzątałam! I gumów mi tu nie kleić!"
27 sierpnia 2009
To już nie ten PESEL
Rozmowa między lekarzem a pięćdziesięcioletnim pacjentem:
- Ma Pan zapalenie płuc, przyszedł wynik zdjęcia radiologicznego...
- Och jak dobrze, ja myślałem już, że to rak...
- Ale gdzie Pan mógł się tak rozchorować?
- (...) Wie Pani, bo córka mi pożyczyła swój kabriolet i go testowałem...
- No ale wie Pan, to już nie ten PESEL!
- Ma Pan zapalenie płuc, przyszedł wynik zdjęcia radiologicznego...
- Och jak dobrze, ja myślałem już, że to rak...
- Ale gdzie Pan mógł się tak rozchorować?
- (...) Wie Pani, bo córka mi pożyczyła swój kabriolet i go testowałem...
- No ale wie Pan, to już nie ten PESEL!
1 sierpnia 2009
Pieczątka
Najpierw nie możesz się do niej przyzwyczaić, gubisz ją, uwiera cię w kieszeni.
Ale z czasem zaczyna ci jej brakować kiedy musisz się podpisać w sklepie, urzędzie...
Ale z czasem zaczyna ci jej brakować kiedy musisz się podpisać w sklepie, urzędzie...
20 lipca 2009
Atonia pęcherza
Skierowanie do szpitala na oddział chirurgiczny: "atonia pęcherza". No cóż, lekarz kierujący nie napisał na jakiej podstawie ją rozpoznał. Badanie brzucha: twardy guz okolicy podbrzusza wielkości 15 na 15 centymetrów.
Po zacewnikowaniu pacjenta guz zniknął bezpowrotnie, a w czasie całego zabiegu worki na mocz trzeba było szybko zmieniać aż do łącznej objętości 6 litrów moczu.
Po zacewnikowaniu pacjenta guz zniknął bezpowrotnie, a w czasie całego zabiegu worki na mocz trzeba było szybko zmieniać aż do łącznej objętości 6 litrów moczu.
19 lipca 2009
A Ambu chociaż macie?
Dziecko w Poradni "D" zsiniało i ma napad drgawek.
Dr: - Dajcie ssak! - okazuje się, że nie ma ssaka
Dr: - Padajcie Relsed! - nie ma
Dr: - A Ambu chociaż macie? - za 20 minut znajduje się gdzieś zakurzone Ambu...
Dr: - Dajcie ssak! - okazuje się, że nie ma ssaka
Dr: - Padajcie Relsed! - nie ma
Dr: - A Ambu chociaż macie? - za 20 minut znajduje się gdzieś zakurzone Ambu...
14 czerwca 2009
Syncope
Czwartek, matka przychodzi z dzieckiem do szpitala, na skierowaniu od lekarza POZ tylko lakoniczne: Syncope.
Dr: Co sie stało? Matka: A bo w niedzielę (jest czwartek) szliśmy do babci i córka biegła po chodniku i upadła.
Dr: A czy była po tym zdarzeniu nieprzytomna? Matka: Tak, była nieprzytomna.
Dr: A jak do niej Pani podeszła to co robiła zaraz po upadku? Oczy miała otwarte? Płakala?
Matka: Tak, płakała i oczy miala otwarte...
Dr: A czemu Pani dopiero dziś przychodzi z dzieckiem, skoro to sie stało w niedzielę? Skierowanie ma Pani z poniedziałku?
Matka: ...
(...)
Matka: A ile ona tu zostanie bo w poradni powiedzieli że na tydzień zostaniemy na badania?
Dziecko nie miało utraty przytomności, więc to żadne syncope skoro miało oczy otwarte i płakało. Dziecko brudne, niedomyte... I jeszcze lekarz poradni zadecydował, że na tydzień na badania przyjdą. Ręce opadają. A do pierwszego zostal akurat tydzień, więc może na jedzeniu dziecka się zaoszczędzi do wypłaty... Kto to wie, nie widzę innego rozsądnego wytłumaczenia.
Dr: Co sie stało? Matka: A bo w niedzielę (jest czwartek) szliśmy do babci i córka biegła po chodniku i upadła.
Dr: A czy była po tym zdarzeniu nieprzytomna? Matka: Tak, była nieprzytomna.
Dr: A jak do niej Pani podeszła to co robiła zaraz po upadku? Oczy miała otwarte? Płakala?
Matka: Tak, płakała i oczy miala otwarte...
Dr: A czemu Pani dopiero dziś przychodzi z dzieckiem, skoro to sie stało w niedzielę? Skierowanie ma Pani z poniedziałku?
Matka: ...
(...)
Matka: A ile ona tu zostanie bo w poradni powiedzieli że na tydzień zostaniemy na badania?
Dziecko nie miało utraty przytomności, więc to żadne syncope skoro miało oczy otwarte i płakało. Dziecko brudne, niedomyte... I jeszcze lekarz poradni zadecydował, że na tydzień na badania przyjdą. Ręce opadają. A do pierwszego zostal akurat tydzień, więc może na jedzeniu dziecka się zaoszczędzi do wypłaty... Kto to wie, nie widzę innego rozsądnego wytłumaczenia.
1 maja 2009
Czopek pyralginy
Na dyżurze czternastolatka zgłasza strasznie silny ból brzucha. Dr bada, nie stwierdza ostrego brzucha, zapisuje do karty zleceń czopek pyralginy przeciwbólowo, bo szybko działa (a ból silny). Niestety zanim pielęgniarka zdążyła wziąć lek i dobiec do pacjentki (bo silny ból), ta już spała.
Aż do samego rana. Bez bólu, choć pielęgniarki czekały, aby podać czopek jak tylko się obudzi.
Nie mogę jednak znowu napisać jakim to dobrym placebo jest czopek, bo nie został podany. To samo zlecenie czopka okazało się placebo!
Aż do samego rana. Bez bólu, choć pielęgniarki czekały, aby podać czopek jak tylko się obudzi.
Nie mogę jednak znowu napisać jakim to dobrym placebo jest czopek, bo nie został podany. To samo zlecenie czopka okazało się placebo!
28 kwietnia 2009
Ale on nie ma zmian osłuchowych
Po wypisaniu dziecka z oddziału noworodkowego matka przychodzi na bilans z dzieckiem i przy okazji pyta, po co dziecko miało badane na tym oddziale uszy, skoro lekarz powiedział wtedy, że nie ma ono zmian osłuchowych?
Zmiany osłuchowe to zmiany w płucach, a badanie słuchu noworodkom robi się, żeby wykryć u nich wrodzony niedosłuch, który nie wykryty w porę nie pozwoli się dziecku prawidłowo rozwijać.
Zmiany osłuchowe to zmiany w płucach, a badanie słuchu noworodkom robi się, żeby wykryć u nich wrodzony niedosłuch, który nie wykryty w porę nie pozwoli się dziecku prawidłowo rozwijać.
26 kwietnia 2009
Odczulanie trzylatków
Układ odpornościowy dziecka jest częścią jego organizmu, która od urodzenia do około 5-6 roku życia ciągle się rozwija i nie jest w tym czasie jeszcze w pełni wykształcona. Dlatego tez robienie testów alergicznych w tym wieku nie powinno być raczej wykonywane, bo ma małą wartość. Mimo to niektórzy specjaliści alergolodzy zauważyli, że w ich prywatnych poradniach jest to stały i dochodowy interes, więc odczulają małe dzieci. Dbając o własną skórę robią to dawkami, które są o wiele mniejsze od tych, które są normalnie podawane.
Tłumaczą oczywiście rodzicom, którzy są w stanie wszystko zrobić dla swoich pociech, że kuracja nie może dać spektakularnych efektów. Ale moim zdaniem jest wiele innych potrzeb, które można by dziecku zapewnić za równowartość wydanych pieniędzy i zmarnowanego czasu.
Tłumaczą oczywiście rodzicom, którzy są w stanie wszystko zrobić dla swoich pociech, że kuracja nie może dać spektakularnych efektów. Ale moim zdaniem jest wiele innych potrzeb, które można by dziecku zapewnić za równowartość wydanych pieniędzy i zmarnowanego czasu.
17 marca 2009
CXII PXIII
Noworodek 1600 gram z ciąży niekontrolowanej, z cuchnących wód płodowych. O dziwo dobrze dał sobie radę z zakażeniem wewnątrzmacicznym.
Żadne z rodziców już go nie odwiedziło na Oddziale Patologii Noworodka. Obecnie toczy się postępowanie o odebranie im praw rodzicielskich. Podobnie wyglądała sprawa z dziesięciorgiem wcześniejszych noworodków. Już są w rodzinach zastępczych.
Pierwszy osiemnastoletni syn siedzi obecnie w więzieniu, zaś drugi szesnastoletni przebywa w zakładzie poprawczym. Reszta dzieci uniknęła ich losu. Ciąża dwunasta, poród trzynasty, bo jedna z ciąży była bliźniacza.
Żadne z rodziców już go nie odwiedziło na Oddziale Patologii Noworodka. Obecnie toczy się postępowanie o odebranie im praw rodzicielskich. Podobnie wyglądała sprawa z dziesięciorgiem wcześniejszych noworodków. Już są w rodzinach zastępczych.
Pierwszy osiemnastoletni syn siedzi obecnie w więzieniu, zaś drugi szesnastoletni przebywa w zakładzie poprawczym. Reszta dzieci uniknęła ich losu. Ciąża dwunasta, poród trzynasty, bo jedna z ciąży była bliźniacza.
15 marca 2009
Gronkowce w szpitalu
Dziecko trzymiesięczne z typową astmą oskrzelową wczesnodziecięcą (duszność wydechowa spowodowana zwężeniem oskrzeli przejawiająca się świstami). Matka na wizycie lekarskiej nagle zaczyna się "wydzierać" że to tak nie może być, że co to się dzieje w tym szpitalu, że to wszystko przez te gronkowce szpitalne na pewno, bo z pierwszym dzieckiem to ona takich problemów nie miała.
Oczywiście matka-paprotka, bez zawodu. Dlaczego rodzice z jakimkolwiek średnim, wyższym wykształceniem, z "porządnym" zawodem potrafią uwierzyć lekarzom w ich diagnozę i cierpliwie czekają, aż dziecko wyzdrowieje i stosują się do zaleceń lekarza a matki-paprotki nie?
Oczywiście matka-paprotka, bez zawodu. Dlaczego rodzice z jakimkolwiek średnim, wyższym wykształceniem, z "porządnym" zawodem potrafią uwierzyć lekarzom w ich diagnozę i cierpliwie czekają, aż dziecko wyzdrowieje i stosują się do zaleceń lekarza a matki-paprotki nie?
14 lutego 2009
Lek. med.
“Zgodnie z ustawą z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U.05.226.1943 tj. z późn. zm.) występują dwa tytuły zawodowe: lekarza i lekarza dentysty (por. tytuł ustawy i jej art. 1). Ustawa ta – podstawowa dla lekarzy i lekarzy dentystów – nie przewiduje żadnych innych tytułów zawodowych. Oznacza to, że umieszczanie na swoich wizytówkach, gabinetach i stronach internetowych skrótów lek. med. czy lek. stom. jest błędem i świadczy o nieznajomości podstawowej dla lekarzy i lekarzy dentystów ustawy.”
1 lutego 2009
Syndrom wyparcia
Rodzice mają dwójkę dzieci: trzyletnie zdrowe i dwumiesięczne z wrodzonym zespołem wad mnogich (m.in. wodogłowie, wada serca). Jest to zespół, z którym dziecko nie może się normalnie rozwijać, wodogłowie ciągle narasta, uciska na neurony i je niszczy, pojawiają się napady padaczkowe i rozmaite objawy związane z nadciśnieniem śródczaszkowym.
Ale według matki wodogłowia to już nie ma tak właściwie, a jedyną chorobą, na jaką trzeba dziecko leczyć obecnie jest astma oskrzelowa wczesnodziecięca.Obraża się na lekarza, który mówi jej, że dziecko nie będzie długo żyło i żeby poświęcała też czas swojemu drugiemu dziecku, a nie zaniedbywała przebywając od urodzenia go (czyli dwa miesiące) w różnych szpitalach z chorym dzieckiem.
Inni rodzice dziecka z podobnym zespołem operowali z kolei dwuletniemu synowi niezstąpione jąderka, chodzili z nim do logopedy, bo nie mówił... Nie chodzi mi o to bynajmniej, żeby się tym dzieckiem nie zajmować, tylko może żeby zaoszczędzić jemu i sobie niepotrzebnego bólu. Dziecko umarło w wieku trzech lat.
Ale według matki wodogłowia to już nie ma tak właściwie, a jedyną chorobą, na jaką trzeba dziecko leczyć obecnie jest astma oskrzelowa wczesnodziecięca.Obraża się na lekarza, który mówi jej, że dziecko nie będzie długo żyło i żeby poświęcała też czas swojemu drugiemu dziecku, a nie zaniedbywała przebywając od urodzenia go (czyli dwa miesiące) w różnych szpitalach z chorym dzieckiem.
Inni rodzice dziecka z podobnym zespołem operowali z kolei dwuletniemu synowi niezstąpione jąderka, chodzili z nim do logopedy, bo nie mówił... Nie chodzi mi o to bynajmniej, żeby się tym dzieckiem nie zajmować, tylko może żeby zaoszczędzić jemu i sobie niepotrzebnego bólu. Dziecko umarło w wieku trzech lat.
8 stycznia 2009
Palenie zabija?
Ileż to przeróżnych napisów na paczkach papierosów ma zniechęcić palaczy do palenia. Minister zdrowia dwoi się i troi pisząc, że "Palenie zabija" "Palenie szkodzi Tobie i osobom w Twoim otoczeniu" "Palenie powoduje śmiertelnego raka płuc" "Palenie papierosów zmniejsza przepływ krwi i powoduje impotencję".
W niektórych krajach całą paczkę papierosów pokrywają zdjęcia guzów płuca, takich prawdziwych czyli dla przeciętnego palacza strasznych. Jest to myślę lepszy pomysł niż napisy.
W niektórych krajach całą paczkę papierosów pokrywają zdjęcia guzów płuca, takich prawdziwych czyli dla przeciętnego palacza strasznych. Jest to myślę lepszy pomysł niż napisy.
26 grudnia 2008
Różowa guma do żucia
Pięcioletnia dziewczynka zjadła pięć tabletek leku Singulair, bo matka przypadkowo zostawiła opakowanie leku na wierzchu przygotowując dziecku śniadanie. Matka nie dopilnowała - może się zdarzyć, choć nie powinno. Ale osobną sprawą jest produkowanie leków w formie różowych gum do żucia, toksycznych chlorowych preparatów w kolorowych butelkach z rysunkami owoców, trucizn w formie różowych granulek - przecież to samo kusi dzieci do ich zjedzenia.
Matka przybiegła prosto na oddział bez skierowania, a dowiedziawszy się, że najlepiej byłoby dziecko zostawić w szpitalu na obserwację przez 24 godziny zabrała je i poszła do domu.
Matka przybiegła prosto na oddział bez skierowania, a dowiedziawszy się, że najlepiej byłoby dziecko zostawić w szpitalu na obserwację przez 24 godziny zabrała je i poszła do domu.
25 grudnia 2008
Nie-klinicznie
Od tej pory ukazujące się posty będą postami nie-klinicznymi, bo rozpoczęty przeze mnie staż się na nich nie odbywa.
Klinicznie znaczy:
1. dwudziestu lekarzy na dziesięciu pacjentów oddziału
2. leczy się przypadki specjalistyczne jak zespół Dandy-Walkera, prawą nerkę... czyli mały procent wszystkich chorych
3. PRESTIŻ
Nie-klinicznie znaczy:
1.pięciu lekarzy na pięćdziesięciu pacjentów
2. prawdziwa medycyna, leczymy wszystko czyli około 90% schorzeń, z jakimi młody lekarz będzie się zmagał w swojej praktyce
3. żaden prestiż, choćbyś nie wiem, co robił, pacjent i tak cię zwyzywa jak będzie miał zły dzień.
Klinicznie znaczy:
1. dwudziestu lekarzy na dziesięciu pacjentów oddziału
2. leczy się przypadki specjalistyczne jak zespół Dandy-Walkera, prawą nerkę... czyli mały procent wszystkich chorych
3. PRESTIŻ
Nie-klinicznie znaczy:
1.pięciu lekarzy na pięćdziesięciu pacjentów
2. prawdziwa medycyna, leczymy wszystko czyli około 90% schorzeń, z jakimi młody lekarz będzie się zmagał w swojej praktyce
3. żaden prestiż, choćbyś nie wiem, co robił, pacjent i tak cię zwyzywa jak będzie miał zły dzień.
24 grudnia 2008
Indicatio sociale
Pięcioletnie dziecko - brudne, głodne, zaniedbane... można je leczyć ambulatoryjnie, ale skoro zachorowało, bo ojciec przepił pieniądze na węgiel i w domu zimno, to czy rodzice wykupią leki? W szpitalu chociaż ktoś je umyje, będzie miało ciepło i doje sobie porządnie przez kilka dni. Nie zawsze wskazania do hospitalizacji są typowo medyczne - indicatio sociale. Tak dużo ich... w tym kraju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)