30 sierpnia 2016

Inna przyczyna bólu głowy.

Niby to już było. Niby się wie, że poważna choroba i śmierć to rzecz, która się trafia niespodzianie. Ale zawsze jednak dziwnie się czuje, kiedy się czyta odpowiedź na skierowanie do szpitala, a tam diagnoza: guz mózgu. 
Kobietę bolała silnie głowa od pięciu dni. Z podejrzeniem olbrzymiokomórkowego zapalenia tętnic pojechała do szpitala na biopsję tętnicy i TK mózgu, żeby wykluczyć inne przyczyny bólu. No i to właśnie była inna przyczyna. Bolała ją głowa, bo guz urósł na tyle, że zaczął się robić obrzęk mózgu. 

© Kliniczny

6 kwietnia 2016

Dom spokojnej starości.

Ma się tam własny pokój z toaletą. Zabiera się ze sobą swoje meble, porcelanowe taletzyki z kotkami, kieliszki nie od pary, wszystkie własne rzeczy, obrazy, zdjęcia bliskich i miejsca, gdzie się wcześniej mieszkało.

Tam czas zastyga. Kot chodzi od mieszkania do mieszkania. Proszek od bólu codziennie o trzynastej. Wspólne śpiewanie z innymi osiemdziesięciodwulatkami w piątki o dziesiątej trzydzieści. Naleśniki i zupa na obiad w czwartki. Odwiedziny bliskich, którzy już nie muszą już się martwić, czy wrócisz ze spaceru do domu, a nie pobłądzisz.

Tam się żyje, tam się jest, tam się bezpiecznie i bez bólu odchodzi. Kiedy przyjdzie czas. Naturalnie. Za rok dwa lub za dziesięć.

17 grudnia 2015

Julbord

Światełka, bombki i ozdoby na mieście. Choinkę ubrali na rynku i na osiedlu. Obchody świąteczne w pracy i w przedszkolu. Bon do sklepu rybnego za rogiem. Idą święta!

13 grudnia 2015

Jul

Święta Łucja budzi rano szafranowymi bułeczkami z rodzynkami. Na obiad śledzie w musztardze. Po południu dekorowanie domku z piernika i pomarańczy z goździkami. Czas kupić żywą choinkę i zamówić rybę. Idą święta!

19 kwietnia 2015

Koniec witaminki.

Niedługo skończy dwa lata. Kończymy więc właśnie ostatnią buteleczkę witaminy D. W Szwecji suplementuje się właśnie do tego wieku. 

15 kwietnia 2015

Pierwsza wywiadówka.

Niedługo zacznie w przedszkolu/żłobku, więc przyszedł czas na pierwsze zebranie rodzicielskie, organizacyjno-zapoznawcze. Będzie jeszcze jedno z szczegółowymi datami, godzinami i planami na dwutygodniowy inskolning (stopniowe rozpoczęcie przez godzinkę-dwie na dzień, kiedy to rodzice są pod ręką jeśli by to było potrzebne). Będzie znowu nowość dla wszystkich. 

9 marca 2015

Diagnoza tygodnia

W jedym tygodniu wysyłam sześciu pacjentów na badanie słuchu, w następnym pięciu na kontrolę ciśnienia, a jeszcze tydzień później czterech do psychologa z depresją. A zdarza się że przez kilka tygodni z rzędu nie ma nikogo z żadną z tych diagnoz. Czemu pacjenci przychodzą falami? Co będzie w przyszłym tygodniu? Może ból pleców. 

4 lutego 2015

Koniec epoki mlecznej

Zakończenie nie obyło się bez protestów i krzyków. Jeszcze do teraz, kiedy jest głodna, albo chce jej się pić, to podnosi wątek karmienia mlekiem matki, a na całkowitym odwyku jesteśmy już trzy tygodnie. Dwudzieścia miesięcy bliskości na ramieniu i kolanie minęło szybko i przyjemnie i trzeba znaleźć nowe sposoby na nawiązanie bliskości. Nadal nie może jeszcze położyć się u mnie na kolanach, bo kończy się to zawsze krzykiem "mama mleka!"

18 listopada 2014

Mu-cha

Weszła dziś pod stół w kuchni, wzięła w dwa palce coś małego z podłogi i mówi "mu-cha". Biegnę, bo nie wiadomo, czy nie zechce zjeść od razu, przybiegam i patrzę, co ma w ręce, ale to na szczęście tylko mały czarny kurzyk i nie zdążyła go jeszcze do buzi włożyć. Wyrzucamy razem do kosza na śmieci. Tak się kończy czytanie książki, w której główną postacią jest mucha. 

12 listopada 2014

Jednostki wysokości

Jej wysokość mierzymy w kolejnych miejscach, gdzie jest w stanie sięgnąć. Najpierw któregoś dnia, dawno temu chwyciła się blatu stołu, potem wyższego o parę centymetrów parapetu, później umywalki. Następnie chodziła po mieszkaniu i gasiła światło, bo dosięgała do wyłączników. Nie dawała jeszcze rady sama włączać, więc angażowała do tego krzykiem nas. Wczoraj nauczyła się włączać światło. Co za wolność i niezależność!

6 października 2014

Wyrzuca śmieci

Jak tylko usłyszy, że coś jest śmieciem, to wyrzuca sama. Spodobała jej się widać procedura otwierania szafki pod zlewem, później decydowania, do którego śmietnika wrzucić, a na koniec zamykania szafki. To samo robi jak jesteśmy na spacerze, chciałaby podnieść każdy napotkany śmieć i zanieść go do kosza na śmieci. 

5 października 2014

Hiszpanka

Przyszedł czas na fazę jedzenia oliwek. Zjadła zawartość kupionego na próbę słoiczka na dwa razy, więc dokupiłam nowy, większy, ciesząc się, że coś nowego jej smakuje. Z nowego nie przełknęła ani jednej, wypluła natychmiast. Sprawdzam, czy nie zepsute jakieś, ale nie, smakują normalnie.

Wyciągam stare opakowanie i wszystko staje się jasne. Czarne oliwki, które dokupiłam, są greckie, a nie hiszpańskie jak ostatnio. Greckich nie przełknie, choć smakują według mnie bardzo podobnie. 

4 października 2014

Cykl szynkowy

Ma swoje jadłospisowe cykle jedzeniowe, weźmy na to szynkowy, żeby wytłumaczyć na przykładzie. Przy pierwszym i drugi podejściu wcina szynkę jak szalona, objada się nią. Przy trzecim i czwartym podziobie już tylko trochę, a jak dać jej jeszcze kilka razy, to nie ruszy, choćby nic innego nie dostała. Testuje ciągle nowe smaki. 

Niektóre pokarmy, jak na przykład fasolę lubi bardziej i taki cykl może trwać wtedy dłużej. Inne potrawy za to skosztuje tylko jeden raz i nie chce wcale więceji. 

Ważny jest też kolor, bo najlepsze jest jedzenie brązowe, czerwone i czarne jak oliwki, papryka i pomidory, różne fasole. Zielonym się tylko bawi. Zielony groszek tylko palcami rozgniata, a sałatę lubi przekładać z talerza na talerz, w buzi jednak lądują one rzadko, 

21 sierpnia 2014

Co robiła dzisiaj?

Obdzierała sosnę z luźnosiedzącej kory przed śniadaniem. Jadła swoje pierwsze malinojagody (salmbär) z krzaczka w lesie, zjadła najwięcej z nas trojga i chciała więcej, ale już nie było. Sortowała kamienie na plaży w rezerwacie i próbowała je wrzucić do morza. Dziwiła się, że samolot leci tuż nad nią i że podeszła do niej owieczka i beczy. Przed kolacją zbierała do wiaderka szyszki i kamienie. Karmiła fasolą Muminka narysowanego na telerzu i trochę nawet siebie. Ciekawe, co jej się przyśni. 

18 czerwca 2014

Zbiera kamienie

Spodobały jej się kamienie. Jak tylko jakiś na spacerze wypatrzy, to skręca w jego stronę, żeby go podnieść. Nie ważne, że ma już dwa inne w tej samej ręce i trzy w drugiej. Próbuje go również zabrać ze sobą. Dziś rano zobaczyła ładny kamień, z mieszkania przez okno. Nie pomogły zapewnienia, że jak później pójdziemy na spacer, to go sobie zabierze. Podniosła krzyk, bo nie przyniosłam teraz-już-w-tej-sekundzie. 

13 czerwca 2014

Macha

W pociągu, w autobusie i kasie. Na spacerze, na mieście, w domu przez okno. Do białych, czarnych i żółtych skór. Do bagatych i biednych, starych i młodych, chudych i grubych. Wszystkim równo rozdziela. Macha z uśmiechem i czeka, czy jej odmachają. Jak odmachają, to się cieszy i macha jeszcze bardziej. Ale nie zraża się, jak tego nie zrobią. 

12 czerwca 2014

Wiedziałam, że umiem wchodzić po schodach.

Jakby mogła, to by tak powiedziała. Jak tylko zobaczyła schody w domku, gdzie jesteśmy na urlopie to po nich weszła do góry. Prawie sama, z asekuracją tylko. Od tej pory wchodzi po schodach kilka razy na godzinę, jeśli jej czymś ciekawszym nie zająć. 

W naszym mieszkaniu nie mamy schodów. Pozostanie tajemnicą, kto ją nauczył. 

7 czerwca 2014

Plac zabaw

No i poszłyśmy na plac zabaw. Nie było wyjścia. Trzeba było pójść przywitać się z huśtawkami i sprawdzić, co to zjeżdżalnia i koniki do jeżdżenia. Powłazić do małych domków i zobaczyć, co w środku nich można zrobić. Spróbować przejść przez tunel. Od dawna przypuszczała, że plac zabaw jest dla niej. Za każdym razem, kiedy koło niego przejeżdżałyśmy wózkiem zaglądała w tę stronę. Czasem nawet widziała, jak inne dzieci się tam bawią. 

6 czerwca 2014

Tańczy

Jak tylko usłyszy muzykę, to tańczy. Jak jej zaśpiewać i powiedzieć, żeby tańczyła, to też to robi. Rusza rękami, nogami, ugina kolana i balansuje. Cieszy się i lubi tańczyć. Tańczymy i my z nią. 

2 czerwca 2014

Zabawa w chowanie

Bierze jakąś rzecz lub zabawkę, a najlepiej dwie na raz. Raczkuje z nimi w rękach, aż znajdzie dobre miejsce na kryjówkę i tam je chowa. Dobrym miejscem jest na przykład koszu na pranie, gdzie włożyła ostatnio swoje zabawki. Za pralką z kolei schowała suche wyprane skarpety. Pomiędzy odkurzacz a ścianę dostała się szczoteczka do zębów. Ukryła jeszcze autko pod łóżkiem i był krzyk, bo za daleko pojechało i nie mogła go dostać.