5 października 2008

Droższe zagraniczne placebo lepsze

O skuteczności placebo już pisałam (wniosek: w wielu przypadkach placebo naprawdę działa), ale okazuje się, ze jego skuteczność można zwielokrotnić słowem, bo wystarczy podac pacjentowi "drogi amerykański lek X" w miejsce "leku X" i okazuje się ze jego działanie będzie lepsze.
Czasem tak niewiele potrzeba.
Najważniejsze, ze działa.

1 października 2008

Pierwszy dzień w pracy

Pierwszy dzień... szczęśliwie przebiegł spokojnie. Co prawda wstawanie o 5:15 żeby zdążyć do autobusu i potem na przesiadkę do jeszcze jednego autobusu do najprzyjemniejszych rzeczy nie należy, ale trudno. Najważniejsze, ze atmosfera przyjemna i spokojna, a nie jak to się zdarzało na praktykach w klinikach.

25 września 2008

Biurokracja

Dowiedziałam się, że system szeroko rozumianej biurokracji jest bardziej rozbudowany niż sobie to wyobrażalam. Żeby zostać przyjętym w szpitalu na staż nie wystarczy podanie, niezbędny jest także podpis szeregu osób z główna salową włącznie. Przesadzam , ale nie spodziewałam się takiej ilości spraw do załatwienia i szkoleń do odbycia przed przyjęciem na staż.

Nie powiem jednak złego słowa o samej załodze. Każdy zapyta, czy to aby nie do niego czekasz, dowie się, kiedy będzie ten, na kogo czekasz i wszystko wytłumaczy oraz pokieruje, gdzie trzeba. No i wszyscy są sympatyczni. Nikt nie nawrzeszczy i pójdzie sobie jak to zdarzało się za czasów studenckich.

22 września 2008

Czy objawy grypowe są spowodowane przez wirusa grypy? 

Na to przewrotnie zadane pytanie należy odpowiedzieć, że nie. Wirus wnika do organizmu i stymuluje odpowiedź immunologiczną do walki, między innymi pobudza wytwarzanie IFN alfa, który jest właściwym sprawcą uczucia rozbicia, bólu, zmęczenia i osłabienia. 

Dlatego też podczas leczenia inteferonem (np. WZW B) pacjent ma objawy uboczne grypopodobne, które w odróżnieniu od zwykłej choroby wirusowej trwają dłużej niż kilka dni.

4 września 2008

Hibernatus

Stan dziecka: 2350 gram, zdrowe, bez jakichkolwiek patologii, odruchy prawidłowe.
Poród: hm...matka urodziła je do muszli klozetowej myśląc chyba, że to stolec. Cudem nie uszkodziło sobie niczego.


Pępowina samoistnie pękła i oddzieliła noworodka od matki. Ta zaś nie myśląc długo włożyła dziecko do zimnej metalowej miski i zostawiła je tak leżące we własnej krwi do czasu zjawienia się karetki.

Stan przy przyjęciu do kliniki: po wstępnym ociepleniu w karetce do szpitala dotarło mając 27 stopni Celsjusza.

Stan matki: kto to wie, może ona sama nie wie..

19 sierpnia 2008

Drobnostek kilka

- Co to jest znieczulenie leśne?
- Kołek w zęby

- Co to jest: jeden śpi, jeden pracuje?
- Anestezjolog i respirator

- Co to jest alkoholizm?
- Skutki leczenia depresji domowymi sposobami

- Co to jest: dwu śpi, jeden pracuje?
- Dwoje chirurgów i wentylator

I jeszcze cytacik
"Chociaż piątek jest dniem bezmięsnym, to my musimy operować."

7 sierpnia 2008

Nosi Pani okulary?

Dr: Ma Pani okulary?
Pacjentka: Mam.
Dr: A nosi Pani?
Pacjentka: Tak. (tutaj wyjmuje okulary z torebki)
Dr: Ale nie w torebce, tylko na nosie!

5 sierpnia 2008

Jestem lekarzem

Po wielu dniach kompletowania pieczątek i podpisów w kartach obiegowych, książeczkach umiejętności itp. stało się, dostałam druczek stwierdzający, że zdałam wszystkie egzaminy dyplomowe i uzyskałam tytuł zawodowy lekarza. I po raz pierwszy w rubryczce "wykształcenie" wpisałam "wyższe".

4 sierpnia 2008

Maseczka

Na intensywnym nadzorze szpitalnym było specjalnie wydzielona ze wzgledów epidemiologicznych mała sala, na której leżeli pacjenci po przeszczepach w fazie odrzucania leczeni intensywnie immunosupresyjnie. Pozwolono nam wejść porozmawiać z tymi pacjentami po zostawieniu zbędnych rzeczy jak plecaki i założeniu maseczek na twarz.  

Jakież było nasze zdziwienie kiedy pacjent po dwu zdaniach powiedział nam, że on nie jest aż tak chory, że możemy zdjąć maseczki bo on nas nie zarazi...

Maseczki były dla ochrony pacjenta a nie nas. Typowo polskie
.

W Japonii na przykład kiedy ktoś jest chory (kaszle, ma katar) to zakłada sobie na twarz maseczkę ochronną i tak chodzi wszędzie, na ulicy, w pracy... Żeby nie siać infekcji i nie zarażać innych.

12 lipca 2008

Okolica lędźwiowa

Dr: Byłem na przesłuchaniu w sądzie w sprawie, w której mężczyzna umarł po skopaniu go przez innego mężczyznę.

Opowiadam o szczegółach sekcji, a na końcu pani sędzia pyta: "To gdzie dokładnie na głowie znajduje się ta okolica lędźwiowa?"

Czy to na prawdę dobre, żeby na biologii uczyć się o wypławkach i strzykwach a o człowieku tylko rok, skoro nikt strzykwy w życiu nie zobaczy, a ze swoim ciałem ma do czynienia przez całe życie?

8 lipca 2008

Nazewnictwo

Po trzech semestrach wbijania sobie do głowy setek łacińskich nazw i tyluż polskich trochę boli, gdy lekarz specjalista mówi o pęcherzyku żółciowym "woreczek", a na anatomii mało nas nie zjedli, kiedy się komuś "wymsknęło". Bywa, że asystent z premedytacją pokazuje na zdjęciu przeglądowym klatki piersiowej krąg piersiowy, a nie kręg!

Jeden chirurg próbował nam wmówić, że podudzie to niepoprawna nazwa i powinno się je nazywać golenią, bo jak ktoś będzie leżał albo stał na głowie to już nie będzie jego pod-udzie tylko nad-udzie.

Po co więc na pierwszych zajęciach tłukło się do głowy pozycję anatomiczną? Czy nie po to, żeby potem nie było takich wątpliwości?!

15 czerwca 2008

Technika zakrapiania oczu

Pisałam już o czopkach doodbytniczych połykanych przez pacjentów (czasem nawet wraz z plastikowymi opakowaniami), a ostatnio dowiedziałam się, że można zakrapiać sobie oczy aplikując kroplę leku na opuszkę palca i następnie wcierać ją w spojówkę.

Technika ta ujawniła się w związku z nietypowym zakażeniem bakteryjnym spojówki, które pacjentka sama sobie zaaplikowała przez florę bakteryjną rąk.

7 czerwca 2008

Kulturalny pacjent

Dr na neurologii: Przychodzi na oddział pacjent z żoną. Pytam "Jak się pan czuje", odpowiada "Dziękuję bardzo, dobrze."- jaki miły, kulturalny pacjent- myślę, ale po drugim pytaniu zmieniam zdanie, bo otrzymuję na nie taką samą odpowiedź. Pacjent jest uśmiechnięty i zadowolony, żona też, co trochę mnie dziwi, bo okazuje się, że pacjent miał udar mózgu i jest w afazji.

Okazuje się, że nigdy się do żony nie uśmiechał, nie mówił tak miłych i grzecznych słów, był strasznym cholerykiem i ta zmiana na radosnego i nie robiącego awantur przypadła jej do gustu.

Po dwu tygodniach rehabilitacji nie poprawiło mu się, wypisałam go takiego do domu z zaleceniem dalszej rehabilitacji, ale nie wiem, czy żona ją podejmie, bo powiedziałam, że to się jeszcze może cofnąć."

10 maja 2008

Jogurt cebulowy

Korzystny wpływ na funkcjonowanie ludzkiej flory jelitowej mają zarówno probiotyki (specjalnie selekcjonowane i hodowane bakterie jelitowe oporne na kwas żołądkowy) jak i prebiotyki czyli związki umożliwiające bakteriom jelitowym przetrwanie i rozmnażanie się. Substancje prebiotyczne znajdują się w dużych ilościach w warzywach a szczególnie w cebuli i czosnku, tak więc logicznym byłoby dodawanie ich wraz z "dobrymi" bakteriami do jogurtów.

Obawiam się jednak, że byłby mały popyt na jogurty cebulowe i czosnkowe.

6 maja 2008

Chcę zjeść jajko!

Kiedy dziecko chore na fenyloketonurię ma kilka lat i chciałoby spróbować, co je mama i tato, można mu osobno przygotować troszkę tej potrawy, lecz doprawić ją pokrojoną drobno ostrą papryczką. Na pewno mu nie posmakuje. A gdy będzie pytało, czemu rodzice jedzą takie świństwo- powiedzieć, że im to smakuje, bo są dorośli.
Gorzej, gdy dziecko dorośnie.

Ale co zrobić, gdy takie dziecko przychodzi do domu zapłakane, bo dzieci w szkole się z niego śmiały, że nigdy nie jadło jajka (500 mg Phe, gdy norma dzienna dla niego to 300 mg)?

Dr poradziła matce tego chłopczyka, by ugotowała mu to jajko tak, że by było ledwo ścięte (2 minuty) i bez soli dała dziecku samo białko (ma mniej Phe). Jak się spodziewała dr niesłone i niedogotowane jajko nie posmakowało dziecku, ale za to mógł powiedzieć w szkole: "Ja jadłem to jajko i ono mi wcale nie smakuje!"

5 maja 2008

Siła placebo

Bardzo pożyteczne w leczeniu schorzeń natury psychicznej, często używane w psychiatrii. Można nim z powodzeniem leczyć i daje wspaniałe efekty po wyeliminowaniu rzeczywistych przyczyn chorobowych.

Donoszono, że placebo w postaci kroplówki działa najskuteczniej, w postaci zastrzyku domięśniowego też dobrze, najsłabiej zaś w postaci tabletki, ale też działa." W bólu głowy przed zmywaniem naczyń, w kaszlu psychogennym zapisałabym ampułkę soli fizjologicznej albo jakiejś witaminy domięśniowo.

Oprócz samego placebo należy zalecić coś, co pacjent mógłby sam robić dodatkowo, by wyeliminować jego przypadłość. Dobrze, żeby nie był bierny, to wzmacnia działanie terapii. Może to być spacer z psem wieczorem albo ćwiczenia fizyczne czy bieganie codziennie. Należy poinformować pacjenta, że lek, który dostaje jest najlepszym amerykańskim lekiem na jego dolegliwość, oraz, że w połączeniu z jego zaangażowaniem da mu wyzdrowienie.

26 kwietnia 2008

Hospicjum

Hospicjum to ładny, estetyczny oddział z kolorowa pościelą, bardziej domowymi łóżkami, kolorowymi ścianami. Jest tu więcej pielęgniarek, które zwykle są bardziej serdeczne i czule: poprawia koszule, żeby plecy się nie odgniotły, podadzą krem do rak.

Nikt się tam nie spieszy, nie biega, nie krzyczy. Jest tam spokojnie. Nikt się nie awanturuje.

Ramię do badania ciśnienia trzeba sobie wziąć samemu i odłożyć na miejsce, by było wygodnie. Rzadko pacjent pyta o swoje ciśnienie i o to czy jest ono "dobre".

Tak spokojnie. Powolutku. Cicho.

22 kwietnia 2008

Ktoś się rodzi, ktoś umiera

Naturalna kolej rzeczy, tylko dlaczego kaplica pogrzebowa znajduje się dwadzieścia metrów od szpitala, w taki sposób, że kobiety w ciąży mają na nią widok wychodząc gdziekolwiek z oddziału?

Byłam na dyżurze, a tutaj nagle rozlega sie muzyka tuby i innych instrumentów... nie, żeby brzydka, tylko trochę nie pasuje do szpitalnych korytarzy. Cały oddział słyszał, co ksiądz mówi przez godzinę.

21 kwietnia 2008

Plus minus trzy dioptrie

Starczowzroczność bierze się po prostu z faktu zaniku zdolności do akomodacji oka wraz z wiekiem. Całkowicie zanika ona po siedemdziesiątym roku życia, zaś rozpoczyna się w różnym wieku, zwykle około czterdziestki, ale często wcześniej.

Utrata akomodacji "kosztuje" oko +3 dioptrie, maksymalnie +3,5 D. Dlatego tez masowa=o sprzedaje się "okulary do czytania" od +0,5 do +3,5 D.

5 kwietnia 2008

Pies mi padł

- Pies mi padł.
- Normalnie, raz podlewaliśmy ogród i dostał wodą ze szlaufa po uszach i zaczął się za chwilę przewracać i padł...
- Ojej, to szkoda. Ale co mu się stało?
- A nie wiem, wstał zaraz...
- A ja myślałam, że padł!
- No tak, padł, a potem wstał.

Może i nieklinicznie ale z zajęć i nie mogłam się oprzeć.

22 marca 2008

Direktoskopia

Myślałam, że po oglądaniu niezliczonej ilości zabiegów na chirurgii, porodów i cięć cesarskich na położnictwie, małych zabiegów na ginekologii, endoskopii przewodu pokarmowego już nic mnie nie "ruszy"...

Ale na laryngologii zwątpiłam przy palpacji nosowej części gardła i laryngoskopii bezpośredniej (direktoskopii). Nie będę laryngologiem.

21 marca 2008

TK z poradni - nie, dla "pijaczka" - tak

Lekarz z poradni nie ma zakontraktowanej procedury TK dla swoich pacjentów. Może tylko zlecić zdjęcie rtg. Pacjent za TK musiałby zapłacić z własnej kieszeni.

Żeby więc badanie wykonać, trzeba wysłać pacjenta do szpitala, co jest oczywiście droższe społecznie. A co, kiedy nie ma do tego wskazań, a TK jest potrzebne"

A jak taki pijaczek walnie się w głowę, przywiozą go na izbę przyjęć i od razu ma całą diagnostykę zrobioną... z TK, MR i w ogóle. Za darmo. A jak trochę wytrzeźwieje, to się weźmie i pójdzie. I tyleś go widział."


W beznadziejnej sytuacji nie pozostaje nic, jak polecić pacjentowi, żeby go ktoś pobił i żeby potem zadzwonił na pogotowie... Polska Służba Zdrowia.

14 lutego 2008

Popularne

Przyjeżdża pacjent na konsultację onkologiczną karetką pogotowia z pobliskiego szpitala. Lekarz bada, zleca radioterapię raka (niestety już paliatywną).

W czasie ubierania się pacjentowi wypada ze szlafroka paczka "Popularnych". Z jednaj strony zostało mu już tylko kilka paczek do wypalenia w swoim życiu, więc niech pali. I tak już mu to bardziej nie zaszkodzi. Ale z drugiej strony nawet na łożu śmierci nie jest w stanie zrezygnować z trucizny, która go zabija.

10 lutego 2008

Diagnoza: rak

Rak (nie biorę tu pod uwagę, czy przeżycie pacjenta z tym rozpoznaniem będzie trwało pięć miesięcy czy dziesięć lat) jest chorobą przewlekłą, którą trzeba kontrolować u specjalisty onkologa w określonym schemacie do końca życia (ze względu na możliwe wznowy lub przerzuty).

Nieustanne badania. Nieustanna niepewność. Ulga i znów niepewność, jakie będą wyniki za miesiąc.

9 lutego 2008

Rokowanie

Pacjent zwykle nie zdaje sobie sprawy z powagi jego sytuacji. Nie mówi mu się, że ta chemio-radioterapia, którą dostaje jest eksperymentalna, bo w jego stanie tak na prawdę leczenia już nie ma.

Czasami dziadek neguje, że ma nowotwór nie resekcyjny, który zajmuje połowę jamy brzusznej, a czasami babcia leżąca w hospicjum mówi pielęgniarce myjącej ją, że jej się wcale nie poprawia, że czuje się coraz słabsza... Nikt jej nie powiedział, że nie leży na zwykłym oddziale szpitalnym, a w hospicjum stacjonarnym.

Nie ma pojęcia, że radioterapia zwiększy jego szansę przeżycia pięcioletniego z 5 do 15%, a nie wyleczy jego raka jak zapalenia oskrzeli.